Cóż za tragiczny zbieg okoliczności. W dniu gdy minister Religa operowane mial płuco, moja ciotka otrzymała wyniki wstepnych badań. Nowotwór płuc.
Pocieszalem ją, że trzeba to jeszcze zdiagnozować, powtórzyć badania, pobrać wycinki i takie tam (ponoć dawna gruźlica ma takie samo echo jak nowotwór). Uwierzyła. Poszla dziś zapisać się na wizytę i badania. Jeden lekarz ją wysmiał, drugi zapisał na 24 czerwca i to tylko dlatego, że stryj ma wówczas wizyte i ustapił jej miejsca.
To ja mam KURWA pytanie, jak to możliwe, że Religa dowiedział się w poniedziałek a w czwartek był już po zabiegu??? Dlaczego pana ministra nie wysmiano i nie zapisano w JEBANĄ kolejke oczekujących na śmierć?
PS. Sytuacja jest prawdziwa, to tak, żebyście nie myśleli, że prowokuję...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)