Gazeta Wyborcza porusza problem pomnika generała Berlinga, który budzi niechęć i często oblewany jest czerwoną farbą. Autor artykułu stawia pytanie - co zrobić z monumentem?
O odpowiedź poproszono m.in. Jana Ołdakowskiego, dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego i stołecznego posła z ramienia PiS:
- Ja bym raczej pomnik Berlinga gdzieś schował, a w jego miejscu postawił monument ku czci "berlingowców". Byli to żołnierze, którzy na ochotnika przeprawili się przez Wisłę, by walczyć w Powstaniu Warszawskim.
Magdalena Czerwosz, radna Warszawy (PO) i przewodnicząca Samorządu Saskiej Kępy:
- Moim zdaniem dawne pomniki należałoby pozostawić, może poza posągiem Dzierżyńskiego
W podobnym duchu do pani radnej PO wypowiadają się forumowicze GW:
- Żaden cywilizowany naród nie niszczy pomników, nawet jeśli to są pomniki
kanalii i zdrajców. Niech stoją ku przestrodze. - sibellius
- Może czas zacząć w rewanżu smarować g*.*em pomnik Dmowskiego? - Rid
- Z całym szacunkiem dla panów Makucha i Ołdakowskiego, ale ich wypowiedzi
świadczą jedynie o głupocie i zacietrzewieniu oraz o podstawowych brakach
znajomości historii. A gdy ma się podstawowe braki nie powinno się zabierać
głosu na żaden temat, a na pewno nie oceniać wielkich ludzi, którzy z reguły
byli kontrowersyjni. - Marcin
A co wy sądzicie o pomnikach dawnych "bohaterów"? Zostawiamy czy burzymy?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)