Wczoraj światowa lewica obchodziła 40 rocznicę śmierci jednej z ikon tej ideologii, znanego mordercy Che Guevary.
Jak można się było spodziewać, lewicowe media wystawiły mu laurkę. Sztandarowym przykładem jest TVN24 który na swojej stronie zamieścił piękny filmik o miłym gościu, który był wierny swoim zasadom i robił to, co musiał. Dlatego jest wciąż aktualny – i dalej - To symbol zwykłego, prostego człowieka, który zostawił nam proste przesłanie: możemy żyć w lepszym świecie – jak możemy poczytać w laurce na jego cześć.
O dziwo wyłamała sie z tego nurtu Gazeta Wyborcza . Zamieściła dość krytyczny tekst o mordercy, który jako naczelnik więzienia La Cabana zlecił tysiące egzekucji, przy których asystował. Nie miał litości dla krzyczących z przerażenia dzieci, które patrzyły, jak rozstrzeliwano im rodziców Warto pamiętać, że wiele z nich wykonywał osobiście ale to i tak postęp w informowaniu o jego zasługach. Skąd taka zmiana w postrzeganiu „Ikony Popkultury”? Przecież wszyscy wiemy, że należąca do Agory stacja radiowa Roxy FM reklamuje się używając podobizny tego bandziora. Otóż wyjaśnienie znajdziemy dalej w tekście:
Ci, którzy znali Guevarę, wspominają jednak, że gardził Kubańczykami oraz że bez ogródek wyrażał się o gejach ("pasożyty") i Murzynach ("parszywe lenie").
No to, że mordował można mu wybaczyć, bo przecież jak podaje TVN: bezwzględnie rozprawiał się z ludźmi poprzedniego reżimu, podejrzanymi o szpiegostwo. Guevara zawsze jednak uważał się za rewolucjonistę, nie urzędnika... więc można mu wybaczyć te kilka tysięcy morderstw ale że gejów i murzynów nie lubił Agora nie przepuści...


Komentarze
Pokaż komentarze (13)