Jako sportowiec, któremu idea olimpijska jest szczególnie bliska, nie akceptuję faktu, iż w chwili obecnej udział w sztafecie jest utożsamiany z wyrażeniem poparcia dla łamania praw człowieka w Tybecie, czy brakiem poparcia dla walki narodu tybetańskiego. Opowiadam się zdecydowanie za nie łączeniem polityki ze sportem. Zaistniała sytuacja jest tak złożona, że identyfikowanie wielkiego wydarzenia jakim są Igrzyska Olimpijskie, z aktami łamania praw człowieka, jakie mają miejsce w Chińskiej Republice Ludowej, to duże nadużycie i uproszczenie problemu.
Do udziału w sztafecie olimpijskiej zostałem zaproszony przez firmę Samsung, sponsora Igrzysk Olimpijskich i partnera Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. (…) Kilka miesięcy po przyjęciu tego zaproszenia, objąłem mandat Posła do Parlamentu Europejskiego. Od tej chwili jestem przedstawicielem nie tylko Polski i środowiska sportowego, lecz także przedstawicielem Unii Europejskiej.
No to wkońcu polityk czy sportowiec. Zdecyduj się Pan.
Komentarze
Pokaż komentarze (4)