Znany lekarz został pomówiony przez sprawujących władzę, głównie przez ministra sprawiedliwości, który musiał wiedzieć o takim nieodpowiedzialnym zachowaniu służb mu podległych, które nachodzą o świcie szanowanego obywatela, przez co traci on prestiż w oczach społeczeństwa. I tu nasuwa się pierwsze pytanie, czy profesor został skuty kajdankami??!! Jeśli nie, to jest to skandal i skrajna nieodpowiedzialność, po tym jak Barbara B. w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach została zmuszona przez siepaczy Ziobry do oddania w swoim kierunku strzału, tak skrajne nieodpowiedzialne pozostawienie doktorowi szans na podobny manewr powinno spotkać się z potępieniem.
Jeśli zaś lekarz został skuty kajdankami, to mamy skandal na skalę europejską. Zacytuje tu klasyka Piotra Pacewicza:
Słynny onkolog, o rękach cenniejszych niż wirtuoz pianista, bo ratujący nimi życie, idzie przez główną ulicę swojego osiedla, ręce ma skute. Pacjenci i sąsiedzi patrzą. Może nawet ktoś złapie się za serce.
Według ustawy z 1990 r. można "stosować środki przymusu bezpośredniego w razie niepodporządkowania się organom policji". Te środki to: "siła fizyczna w postaci chwytów obezwładniających, urządzenia techniczne w postaci kajdanek, prowadnic, kaftanów bezpieczeństwa, pasów i siatek obezwładniających" itd.
Czyżby dr Sz. próbował uciekać? Złapał za skalpel? Nic na to nie wskazuje. Po co więc go zakuto?
To nie koniec skandalu!
Agenci CBA dwa dni przeszukiwali gabinety znanego profesora, w tym pomieszczenie w szpitalu przy ul. Rentgena oraz w przychodni Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. CBA dysponuje m.in. nagraniami z ukrytych kamer, na których widać, jak lekarz bierze łapówki. Co na to inny autorytet od spraw CBA?:
Z tezą, że nagrane przez CBA filmy są dowodem korupcji lekarza, nie zgadza się m.in. doc. dr. hab. Marek Durlik, były dyrektor szpitala MSWiA w Warszawie, który w wywiadzie dla Gazety Wyborczej stwierdził:
|
Cytat: |
|
Proszę zauważyć, że to, co nagrało CBA, jak Sz. wyjmuje pieniądze z książki, to nie był dowód na przyjmowanie łapówek. To był dowód na przyjmowanie wdzięczności od pacjenta. Łapówka - podkreślam - to jest uzależnienie wykonania czynności przez urzędnika państwowego od otrzymania pieniędzy. Sz. twierdzi, że tego nie robił. Przeciwnie, jak trzeba było przyjechać do szpitala w weekend, święta, w nocy czy zostać dłużej, Sz. nie pytał, czy dostanie za nadgodziny, nigdy ich sobie nie liczył. |
I najważniejszy argument. CBA i minister Ćwiąkalski narażają życie innych pacjentów!
Lider LiD Wojciech Olejniczak podkreślił, że po akcji CBA wobec doktora Sz. spadła liczba operacji. Jak ocenił, CBA ponosi za taką sytuację moralną odpowiedzialność.
W ocenie Chlebowskiego, istnieją bardzo poważne podejrzenia, że politycy PO nadużywają władzy i wykorzystują organy państwa do walki politycznej. Wyraził jednocześnie nadzieję, że sejmowa komisja śledcza ds. zbadania nacisków na służby wyjaśni wszelkie niejasności.
PS.
Tytuł zaczerpnięty z Gazety Wyborczej


Komentarze
Pokaż komentarze (4)