To, co się teraz dzieje głównie w mediach to już nie jest czepianie się i wyśmiewanie. To regularna nagonka z zadaniem – zniszczyć, zabić Macierewicza a jego pracę wyzerować.
Skandaliczne złamanie prawa przez prokuraturę, haniebne postępowanie rektorów uczelni.
Wywiady przeprowadzane przez agresywnych nabuzowanych dziennikarzy.
Po co ta obława?
Czy to ma na celu?
-schować to, czego nie ma.
Bo po stronie Laska nie ma nic. Literalnie nic, ani badań, ani ekspertyz ani symulacji.
-czy?
-dokopać wrogowi.
-
Bo dziwnym trafem prawie każdy dziennikarz może się pochwalić „słusznym” rodowodem lub wyniesionym z domu starannym czerwonym wychowaniem i korzysta z okazji.
A politycy? Też szczekają.
W piątek Celiński mnie nie zdziwił. Nie chce podać ręki Macierewiczowi to nie, a ta jego wyartykułowana „ludzka świnia” świadczy wyłącznie o frustracji oraz o głębi nienawiści. Nie dziwi mnie Olejnik, Pochanke, Kraśko, niesiołowski, olszewski.
Dziwi mnie to wzmożenie.
Zdziwił mnie Mularczyk i Kalinowski w forum. Mularczyk, bo się postawił w roli wroga, a Kalinowski, bo pokazał tyle jadu, co Celiński.
Szczucie i nagonka trwa.
Co na to Macierewicz?
Macierewicz w tym otoczeniu ujadającym i kąsającym to siła spokoju, świadomy siły swych argumentów.
Binienda zaatakowany Artymowiczem też nic a nic się nie przestraszył, a nawet znalazł go we właściwym miejscu.
Bo to wcale nie są młode wilki, o których naganiacze myślą, że można je rozszarpać. To stare wygi silne i niegłupie i zaprawione w boju z takimi psami nawet jak występują w sforze.
I to nie jest obława tylko nagonka. By to była obława trzeba mieć jakąś broń, a panowie psy nie mają nic oprócz usuwającego się gruntu. Do nagonki wystarczy umiejętność szczekania.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)