Rzeczywiście windowanie Dyzmy jest wydarzeniem na taką miarę, że nic już się nie dzieje ani w kraju ani na świecie?
Gdzieś, kiedyś czytałam, że jak walnie atomówka i wszyscy wyginą to karaluchy przetrwają. Mam jakieś dziwne wrażenie, że stało się – wszyscy wyginęli...
Ale media pracują, więc coś jeszcze się dzieje. To pewnikiem te karaluchy... przegrupowują się..


Komentarze
Pokaż komentarze (4)