Jakiś taki zwyczaj nastał, by zamykać usta tym, którzy uważają, że wybory zostały sfałszowane pytaniem „kto sfałszował?”
Nie będę się upierać, że to fałszerstwo było zamierzone, czy też tak przypadkiem się stało, że wyniki nie odzwierciedlają woli wyborców. Jednak zastosowanie „na próbę” książeczek w poprzednich wyborach w woj. mazowieckim skutkować powinno wycofaniem broszur. Z obrazka jednak wynika, że ten nieudany eksperyment rozszerzono na cały kraj, bo co? Bo się udało?
No to się udało i teraz!!
Pamiętacie wiadomość, że protokoły musiały wracać, bo się nie zgadzały?
I ktoś uwierzył, że 20% udaje się do urn po to, by oddać nieważny głos?


Komentarze
Pokaż komentarze (19)