Rząd ma dwóch. Lewaki dwóch, a nawet trzech. A prawica jednego Dudę. Wprawdzie gdzieś w oddali jawi się niejaki Kowalski, ale jakoś tak nieśmiało i mało widocznie, więc trudno go policzyć.
A co by się stało złego, gdyby Kaczyński spuścił ze smyczy swoje przystawki z Solidarnej Polski? Że Ziobro by zaszkodził Dudzie?
Ale kiedy - w pierwszej czy drugiej turze?
W pierwsze raczej nie. W pierwsze jest tylko jeden cel – wyeliminować Komorowskiego. I nikt nie zaprzeczy, że Ziobro miałby duży wkład w tej eliminacji. Poza tym sam Kaczyński zdobyłby duży plus dodatni okazując się raz w życiu bardziej autokrytyczny niż autokratyczny, która to cecha wielu ludzi do niego zraża.
A więc może w drugiej?
Może. Ale chyba lepiej zaryzykować ze „swoimi” w puli?


Komentarze
Pokaż komentarze (15)