Mamy niepowtarzalną szansę, by pomóc Ukrainie. Czasu jest coraz mniej, niedługo „separatyści” zajmą Mariupol, zrobią sobie ścieżkę na Krym, a główny „separatysta” pozwoli sobie na chwilę wytchnienia w celu obmyślenia planów na najbliższą przyszłość. Jeżeli ta chwila się przeciągnie to stracimy okazję na podanie pomocnej dłoni walczącym. Nie, wcale nie chcę wysyłać do walki naszych chłopaków. Niech mnie ręka boska broni oraz wszyscy święci. Tam jest wojna i giną ludzie. Giną od kul, które dla „separatystów” płyną szerokim strumieniem nieprzerwanie, a na których brak cierpi ukraińska armia. Piszę „kule”, ale mam na myśli całą tę infrastrukturę potrzebną do prowadzenia walki. Ktoś gdzieś użył określenia „broń defensywna”, cokolwiek to znaczy może być, chociaż mi się wydaje, że broń ofensywna jest lepsza, gdy zamierza się wygrać. Ale niech tam. A więc uważam, że tę szeroko pojętą broń należy im wysłać. I nikogo nie pytać o pozwolenie. Niemców też nie. Przewietrzyć magazyny i wio! Byle szybko i jak najwięcej.
227
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (38)