Transformacja, a może raczej stagnacja
Okrągły stół dla każdej ze stron w nim uczestniczących oznaczał, co innego. Komuniści traktowali go jako formę pokojowej, choć wymuszonej kapitulacji. Z kolei dla opozycji reprezentującej społeczeństwo stanowił początek drogi do demokracji - szansę na zmiany ustrojowe w Polsce oraz odsunięcie nielegitymizowanej władzy. Porozumienie, które miało być początkiem transformacji, więc odejścia od komunistycznego systemu trwale ukształtowało scenę polityczną w kraju. Choć komuniści zrzekli się na moment sprawowania władzy, na dłuższą metę zyskali na porozumieniu. Zachowali swoje wpływy w aparacie państwa i mieli udział, pod różnymi postaciami (PZPR, SD, SdRP i SLD, PSL, Samoobrona), w większości rządów po 89 roku. Tajni współpracownicy bezpieki zasiadają po dzień dzisiejszy w parlamencie, a wielu z nich piastowało funkcje ministrów.
Nominacje nie zastąpią rozwiązań prawnych
Nawet antykomunistyczny rząd Kaczyńskiego nie był w stanie dokonać trwałych zmian na polu dekomunizacji. Rozwiązano wprawdzie WSI, komunistyczny relikt i źródło wielu patologii w wojsku, zapoczątkowano bezwzględną walkę z korupcją przekazaną dziedzicznie IIIRP przez PRL. Jednak, zmiany kadrowe dokonane w ministerstwach Sprawiedliwości, Spraw Zagranicznych czy Obrony Narodowej okazały się tymczasowe. Czerwona generalicja odsunięta do rezerwy kadrowej lub odesłana na emerytury przez min. Szczygło powraca z podwójną siłą i znów decyduje o nominacjach w wojsku. Absolwenci sowieckich uczelni odsuwani przez min. Fotygę teraz odzyskują dawne wpływy. Obrana przez PiS metoda ręcznej dekomunizacji okazała się nieskuteczna, a po zmianie rządu wspierające się wzajemnie koterie powróciły do resortów, hamując tym samym napływ młodych i wykształconych. Brak odpowiednich procedur i rozwiązań systemowych powoduje, że prędzej czy później oni wrócą. Merytoryczna weryfikacja dokonana komisyjnie i według zachodnich standardów (najlepiej przy użyciu wyspecjalizowanej firmy consultingowej z zewnątrz typu „Cubic Corporation”, która przeprowadziła weryfikację kadr w słowackiej armii) jest jedyną gwarancją na pozbycie się starych kadr. W końcu należy pamiętać, że służalczość i oportunizm, a nie wyjątkowe kompetencje to kryteria, dzięki którym dostali angaże.
Czerwony rak
Nawet na wyższych uczelniach, wychowujących młode pokolenie, można znaleźć wykładowców o mentalności rodem z PRL, a w podręcznikach pisze się o socjalistycznych rozwiązaniach, tak jak by dziś miało to jakiekolwiek znaczenie. W takiej sytuacji nie może dziwić, więc pogląd często spotykany wśród młodych ludzi aspirujących lub cieszących się wyższym wykształceniem, że bezrobocie powinno zwalczać państwo. Rak komunizmu rozprzestrzenia się dalej, choć PRL skończył się 18 lat temu.
Oczyszczenie życia publicznego
Kolejnym krokiem jest lustracja, z którą również nie uporał się PiS z różnych względów. Ujawnienie tajnych agentów wciąż budzi opór wielu wpływowych środowisk – politycznych, akademickich, dziennikarskich, wielkiego biznesu - z prostego powodu: godzi w ich interesy. Jednak, jak można budować zaufanie do państwa, kiedy w życiu publicznym panuje moralna zgnilizna. Ustawa lustracyjna nie wyeliminuje ze sfery publicznej wszystkich ludzi cynicznych i na wskroś złych, to oczywiste. Może pomóc jednak usunąć tych, którzy nie powinni się w nim znaleźć ze względu na swoją niedaleką przeszłość i ewidentny brak kwalifikacji moralnych. Bo skoro ministrem lub posłem może być donosiciel, to czemu nie łapownik? Lustracja to kwestia standardów, które muszą być w końcu wprowadzone do życiu publicznego, aby podnieść jego jakość. Niestety, już dziś wiemy, że nie dokona tego gabinet Tuska, który za szefa doradców ma Tajnego Współpracownika bezpieki.
Potrzebny wysiłek
To, co miało być stanem przejściowym, stanowić początkowy etap transformacji zagościło w życiu publicznym na stałe. Polacy nie tego oczekiwali formując wyzwoleńczy ruch „Solidarność”. Zmiana jest możliwa, ale wymaga sporego wysiłku. Niewiele wskazuje, aby nowy rząd zechciał go podjąć. Jednak podjęcie próby dokończenia transformacji z pewnością przyniesie wymierne efekty i przyczyni się do uzdrowienia państwa polskiego. A Polacy może w końcu przestaną wspominać i poświęcą się rozwojowi w normalnym, cywilizowanym państwie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)