gipson gipson
54
BLOG

Porażka rządu fachowców

gipson gipson Polityka Obserwuj notkę 10
Nominacje na szefów resortów bezpartyjnych fachowców miały zapewnić realizację obiecywanego przez Platformę Obywatelską w trakcie kampanii cudu gospodarczego. Zgodnie z logiką przyjętą przez partię, która wygrała wybory gabinet Tuska mieli tworzyć nieskażeni polityką profesjonaliści – najlepsi w swoich dziedzinach. I tak szkody po Romanie Giertychu w resorcie szkolnictwa naprawiać ma specjalistka od edukacji Katarzyna Hall. Z Wielkiej Brytanii został ściągnięty Jacek Rostowski, bliski współpracownik Leszka Balcerowicza, co już samo w sobie jest najlepszą referencją dla ekonomisty. Prawidłowy rozwój regionów zapewnić ma Elżbieta Bieńkowska. Nie udało się niestety zaprzysiąc na ministra pracy Michała Boniego, niekwestionowanego fachowca od polityki społecznej. Ministerstwem Sprawiedliwości pokierować ma wybitny karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego Zbigniew Ćwiąkalski, który dał się także poznać swojego czasu jako obrońca demokracji. Cały obraz trochę psuje obecność Grzegorza Schetyny w MSWiA, ale znajduje się on tam zapewne tylko po to, aby jako wyjątek potwierdzać regułę merytoryczności i bezstronności.

Rząd fachowców – piękna idea, przez tyle lat pielęgnowana przez najwybitniejszych przedstawicieli Salonu wreszcie stał się faktem. Jego powołanie miało położyć kres wszystkim wadom ucieleśnianym przez kolejne rządy złożone z czynnych polityków – kumoterstwo, partyjniactwo, zawłaszczanie państwa, wykorzystywanie aparatu państwowego dla doraźnych celów partyjnych .

Najbardziej, w oczywisty sposób przywary te reprezentował rząd PiS, a niejako symbolem upolitycznienia administracji stał się Zbigniew Ziobro. Wskazywały na to przede wszystkim liczne konferencje ministra i niestosowna maniera Prokuratora Generalnego polegająca na orientowaniu się w prowadzonych przez prokuraturę śledztwach.

I dlatego zadanie usprawnienia wymiaru sprawiedliwości zostało powierzone Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu, który od razu, z zapałem zabrał się za odpolitycznianie prokuratury. To nominacja idealna, również z tego względu, że gwarantuje bezstronność aparatu ścigania. W końcu Ćwiąkalski nie jest politykiem (definitywnie porzucił PZPR w 1981 roku), nie posiada, więc wrogów politycznych, których mógłby wzorem Ziobry gnębić za pomocą podległej prokuratury. Teoretycznie mogłoby tak być, jednak szybko okazało się, że bezstronność i apolityczność Ministra Sprawiedliwości są pozorne.

Okazało się, że jako adwokat sporządzał opinie (nie mylić z obroną) dla Ryszarda Krauzego. Nieco później dowiadujemy się o wyjątkowym traktowaniu Krauzego przez prokuraturę pod kierownictwem Ćwiąkalskiego. Dalej było już tylko gorzej. Szef resortu sprawiedliwości pogrążył się w jawnej wojnie politycznej choćby sugerując Prokuraturze Wojskowej przesłuchanie b. min. obrony Aleksandra Szczygłę. W ramach politycznego odwetu dokonał również czystek personalnych w prokuraturach na niższym (Bielsko, Katowice, Warszawa) i wyższym (Prokuratura Krajowa) szczeblu.

Ciężko ocenić merytoryczną działalność Ćwiąkalskiego, ponieważ urzęduje w ministerstwie stosunkowo krótko, ale rytualne wyrzucenie wszystkich projektów poprzednika, bez ich uprzedniego przestudiowania, nie miało na pewno za wiele wspólnego z profesjonalizmem. Również umieszczenie Andrzeja Zolla na czele zespołu reformującego wymiar sprawiedliwości nie napawa optymizmem, mając na uwadze jego poprzednie ’dzieło’ – Kodeks Karny wielokrotnie nowelizowany i często krytykowany.

Zatem rząd fachowców okazał się mrzonką nie tylko ze względu na brak siły przebicia i zaplecza politycznego jego członków, de facto uniemożliwiające przeprowadzenie poważniejszych reform, co wytykają mu jego krytycy. W warunkach stworzonych przez Platformę Obywatelską, poniósł klęskę przede wszystkim ze względu na niepohamowaną rządzę politycznej zemsty, która okazała się zbyt kusząca.

gipson
O mnie gipson

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka