"Do powstania dokumentu na temat działania CBA przyczyniła się ekspertyza dr. Gontarskiego, który w Radiu Maryja bronił abp. Wielgusa." – ujawnia Rzeczpospolita.
Przygotowywany przez Julię Piterę raport, który nadal nie został przedstawiony opinii publicznej przez Donalda Tuska, po raz kolejny budzi kontrowersje. Tym razem dowiadujemy się, że pani minister opierała swoją pracę na ekspertyzie dr. Waldemara Gontarskiego. Kim jest Gontarski?
"To m.in. współautor najnowszej książki Andrzeja Leppera o rzekomym zamachu stanu, jakim miało być ujawnienie afery praca za seks w Samoobronie. Często występuje w Radiu Maryja, pisze w "Naszym Dzienniku".
Występuje też jako szef innego Centrum Ekspertyz Prawnych - przy Europejskiej Szkole Prawa i Administracji, której założycielem i honorowym kanclerzem jest skompromitowany sędzia Dariusz Czajka (jako przewodniczący wydziału upadłościowego warszawskiego sądu doprowadził do bankructwa wiele firm i przedsiębiorstw państwowych. W marcu 2005 Sąd Najwyższy uznał go za winnego m.in. łączenia funkcji sędziowskiej z działalnością na uczelni i w spółce. Czajka zrezygnował z togi sędziego)."
Najciekawszy jest fakt, że ta, oto charakterystyka tej dość kontrowersyjnej postaci pojawiła się w... Gazecie Wyborczej. W artykule "Fałszywy Grey czy niewiarygodny Gontarski" jego autorka Katarzyna Wiśniewska podważa, co sugeruje już sam tytuł (Wyborcza jak zwykle wyrozumiale traktuje swojego czytelnika), prawdomówność i wiarygodność ekspertyz prawnych wykonywanych przez Gontarskiego. W tym celu przytacza wypowiedź Gontarskiego, w której ten twierdzi, że podpis "Grey" w teczce abp. Wielgusa jest nieprawdziwy. Prawnik opiera swoją wiedzę na wykonanej za granicą na jego zlecenie analizie grafologicznej. Dalej jednak dziennikarka ujawnia, że analiza tak naprawdę nigdy nie została zlecona, co więcej Centrum Ekspertyz Prawnych ZPP, na którego opinię powołuje się Gontarski przestało istnieć.
Jak myślicie, co teraz zrobi Gazeta Wyborcza? Czy przyjmie raport Pitery za wiarygodny, wiedząc, że opiera się on na ekspertyzach Gontarskiego? Osoby, której prawdomówność sama gazeta, na drodze śledztwa dziennikarskiego, najłagodniej mówiąc, poddała w wątpliwość? Myślicie, że niezłomna Gazeta Wyborcza wykaże się podobną konsekwencją, jak np. w kwestii lustracji?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)