gipson gipson
33
BLOG

Chłopi biorą się za energetykę, czyli PSL w służbie Rosji

gipson gipson Polityka Obserwuj notkę 14

Dziennikarskie śledztwo nt. „Eural Trans Gas” przeprowadzone przez reporterów Superwizjera przyjąłem z zadowoleniem, ale też z dużym zaskoczeniem. Przecież dziennikarze stacji, która reportaż wyemitowała niejednokrotnie krytykowali politykę bezpieczeństwa energetycznego rządu Jarosława Kaczyńskiego. TVN krytykował Prawo i Sprawiedliwość za twardy sprzeciw rządu wobec budowy Gazociągu Północnego, za próby dywersyfikacji źródeł dostaw gazu (m.in. budowa gazoportu) oraz przede wszystkim za wstrzymanie prywatyzacji w sektorze energetycznym, w tym oddanie w prywatne ręce PGNiG. TVN’owskie śledztwo pokazuje z jaką ostrożnością należy traktować sektor energetyczny i że musi się on znajdować pod wyjątkową ochroną państwa.

Dziwi mnie jednak, że reporterzy TVN sięgają do aż tak, wydawałoby się, odległych w czasie spraw, kiedy tyle dzieje się na polskim rynku energetycznym obecnie, a dokładniej tuż po przejęciu Ministerstwa Gospodarki przez Waldemara Pawlaka i PSL.

Polskie Stronnictwo Ludowe – deklarujące się jako ‘partia chłopska’, broniąca interesów rolników - chęć objęcia Ministerstwa Gospodarki tłumaczyło troską o swój elektorat, do którego mieliby należeć także drobni przedsiębiorcy. Zgodnie z logiką Pawlak powinien zająć się zatem poprawą sytuacji małego biznesu, czyli likwidacją zbędnych barier biurokratycznych, upraszczaniem przepisów oraz tym, co Pawlak lubi podobno najbardziej: informatyzacją urzędów. Tymczasem od pierwszego dnia swojego urzędowania Waldemar Pawlak zajmuje się tylko i wyłącznie energetyką. To zrozumiałe, zwłaszcza, że jest to  strategiczny obszar gospodarczy kraju i nie może być zaniedbywany. W kontekście wcześniejszych zapowiedzi ministra Pawlaka to szczególne i całkowicie absorbujące jego uwagę zainteresowanie rynkiem energetycznym wydaje się interesujące. Nie powinno jednak nadmiernie dziwić, jeśli spojrzymy na wcześniejsze kontakty ludowców z sektorem energetycznym.

Cofnijmy się nieco w czasie. 12 grudnia 2001 roku prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych zostaje czołowa postać PSL, Stanisław Dobrzański, człowiek bez jakiegokolwiek doświadczenia w kierowaniu przedsiębiorstwem. Kuriozalną nominację ówczesny minister skarbu Wiesław Kaczmarek usprawiedliwiał słynnym "Staszek chciał się sprawdzić w biznesie...”. W tym czasie mówiło się o niejasnych transakcjach zawieranych przez PSE. Nie tak dawno ten sam Dobrzański miał być kandydatem Stronnictwa na szefa MON, a później na prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Do tego jednak nie doszło, bo na drodze stanęły problemy lustracyjne Dobrzańskiego. Nawet Pawlak doszedł do wniosku, że obsadzenie stanowiska szefa URE przez Tajnego Współpracownika komunistycznych służb byłoby zbyt oczywiste.

PSL niezwykle przysłużył się tak zwanej mafii paliwowej. Najpierw w 2001 roku razem z SLD przyznając koncesję na handel paliwem powiązanej ze strukturami świata przestępczego firmie BGM. A następnie pod koniec IV kadencji Sejmu rekomendując (a konkretniej poseł PSL Jan Kubik, były wiceminister finansów) zmiany w ordynacji podatkowej, które faktycznie uniemożliwiły wymianę informacji pomiędzy prokuraturą, a urzędem skarbowym, zatrzymały zatem ściganie grupy przestępczej, która naraziła Skarb Państwa na straty rzędu 500 mln zł.

Walkę o utworzenie spółek gazowych w Zielonej Górze podjął na początku tej kadencji Sejmu, b. marszałek Józef Zych. Spółki miałyby zająć się wydobyciem polskiego gazu i zwiększyć udział polskiego surowca na krajowym rynku. W najbardziej optymistycznych prognozach, przy ogromnych nakładach inwestycyjnych państwa, polski surowiec jest w stanie pokryć tylko kilka procent całkowitego obecnego zapotrzebowania. Idea taniego polskiego gazu ze względu na swój utopijny charakter jest często lansowana przez lobby sprzeciwiające się dywersyfikacji dostaw, za to zainteresowanej w utrzymaniu status quo. Nie trudno domyślić się czyje interesy takie lobby reprezentuje. Być może misja Zycha wiąże się właśnie z taką pozorną dywersyfikacją.

Taka teza jest dopuszczalna mając na uwadze propozycje rzekomej dywersyfikacji dostaw, jakie przedstawiło Ministerstwo Gospodarki. Tak opisuje je Pawlak na swoim blogu:

Gazociąg Amber to alternatywna wobec Gazociągu Północnego propozycja tranzytu gazu z Rosji do Europy. W grudniu omawiałem takie podejście z Ministrem Gospodarki Niemiec. Do rozważenia jest też propozycja Jamał II.

Głównym problemem polskiego rynku energetycznego jest uzależnienie od jednego dostawcy – Rosji. Propozycją wyjścia z tej sytuacji zaprezentowaną przez Pawlaka jest uczestnictwo w dwóch rosyjskich projektach Amber i Jamal II. Takie rozwiązanie wydaje się jeszcze bardziej absurdalne, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że Rosja jest właśnie pochłonięta realizacją Gazociągu Północnego, którego istnienie powoduje, że Amber i Jamal II właściwie tracą rację bytu. Jeśli zatem odrzucimy propozycję, po raz kolejny pozornej dywersyfikacji, Pawlak skupiać się będzie raczej na utrzymaniu status quo, który bez wątpienia jest na rękę Rosji, za to zdecydowanie nie odpowiada interesom Polski.

Niedawna decyzja o umorzeniu postępowania wobec J&S (firmy mocno związanej z sowieckim służbami) tylko dopełnia obrazu samorealizacji działaczy PSL na rynku energetycznym. Z nie do końca jasnych względów ludowcy za wszelką cenę starają się mieć wpływ na tę dziedzinę i stąd Pawlak w Ministerstwie Gospodarki. Jednak samo zainteresowanie PSL rynkiem energetycznym nie może wzbudzać wątpliwości, ale charakter działań tej partii w tym sektorze jak najbardziej tak.

gipson
O mnie gipson

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka