„Rosjanie chcieliby mieć jakąś możliwość monitorowania, co tak naprawdę w Polsce się instaluje. Myślę, że zarówno my, jak i Amerykanie są gotowi dać taką możliwość.” To są słowa wypowiedziane przez Premiera Rzeczypospolitej tuż po wizycie w Rosji. Deklaracja złożona przez pana Donalda Tuska zapewne złożona nie tylko publicznie, ale również prezydentowi Putinowi, jest niezwykle niebezpieczna i nieodpowiedzialna.
Polska jest demokratycznym państwem prawnym, członkiem Unii Europejskiej i NATO, od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku cieszącym się niepodległością. Dlaczego mielibyśmy rezygnować z własnej suwerenności? Wpuszczać do naszego, ledwo co wyzwolonego kraju, wojskowych oficjeli innego państwa? Nie jesteśmy przecież Koreą Północną czy Iranem. Nie prowadzimy badań nad bronią masowego rażenia i nie ma żadnych podstaw, żeby ktokolwiek kontrolował to, co w Polsce się instaluje. Tym bardziej nie ma podstaw, żeby obce rosyjskie siły, nie tak dawno grożące nam użycie broni atomowej, ‘monitorowały to, co instaluje się w Polsce’. Tusk posunął się za daleko i jeśli spełni to, co zapowiedział złamie zasady zapisane w Konstytucji (patrz artykuł 5. ustawy zasadniczej).
Konsultacje słowne nt. tarczy rakietowej z Rosjanami to ze strony Polski i Stanów Zjednoczonych uprzejmość. Jednak wpuszczenie do naszego kraju rosyjskich generałów, czy też specjalistów wywiadu jest totalnym brakiem odpowiedzialności. Tusk zdaje się tego nie rozumieć. W połączeniu z jego brakiem doświadczenia w dyplomacji oraz prowadzenia negocjacji powiedział to, co teraz słyszymy. Miejmy nadzieję, że szybko wycofa się z tej wypowiedzi i wytłumaczy to w jakiś logiczny sposób.
Pamiętajmy, że w sytuacji gdy premier rządu rezygnuje z suwerenności własnego państwa, której przyrzekał strzec możemy zrobić tylko jedno: postawić najcięższy zarzut z możliwych. I tak Tusk deklarując pełną gotowość do wpuszczenia rosyjskich konsultantów do Polski, poprzez jawne wystąpienie przeciw polskim interesom, naraził się właśnie na zarzut zdrady stanu. Na szczęście ma czas aby, miejmy nadzieję swoją niefortunną wypowiedź, w stosowny sposób niezwłocznie sprostować.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)