gipson gipson
49
BLOG

Państwa Odzyskiwanie

gipson gipson Polityka Obserwuj notkę 9

Sejm przed momentem przegłosował tzw. ustawę medialną,  faktycznie stanowiącą wstęp do kolejnej ustawy z pakietu, tym razem osłabiającej TVP i Polskie Radio, na rzecz nadawców prywatnych. Abstrahując od dyskusji na temat, czy władza powinna wspierać firmy prywatne, kosztem spółek publicznych, chciałbym zwrócić uwagę na pewną tendencję. Uchwalenie ustawy medialnej przez koalicję rządzącą, w ową skłonność, wpisuje się wręcz modelowo.

Kluczowym aspektem ustawy medialnej jest wymiana składu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i wprowadzenie tzw. konkursów na stanowiska kierownicze w telewizji publicznej i polskim radiu. Jak wyglądają owe konkursy w wykonaniu Platformy Obywatelskiej zademonstrowała opinii publicznej Hanna Gronkiewicz-Waltz w warszawskim Ratuszu. Nie trudno jest także przewidzieć skład nowej Krajowej Rady, jeśli przypomnimy sobie kto w poprzedniej kadencji Sejmu kandydował do niej z rekomendacji Platformy Obywatelskiej. Niezależnym i apolitycznym, bezapelacyjnym fachowcem proponowanym przez partię Donalda Tuska był niejaki Tomasz Arabski będący obecnie... szefem Kancelarii Premiera.

W przygotowaniu jest ustawa o prokuraturze. Wdrożenie prawa mającego na celu, jak twierdzi jego autor, Zbigniew Ćwiąkalski, odpolitycznienie wymiaru sprawiedliwości poprzedza jednak polityczne tsunami na każdym szczeblu organów ścigania. Minister Ćwiąkalski upewnia się w ten sposób, że wewnątrz nowopowstałej prawniczej kasty nie znajdą się ludzie niepożądani i niewygodni. Mecenas doskonale wie, że dzięki jego ustawie personalny kształt, który obecnie przyjmie prokuratura zostanie utrwalony. Dlatego Ćwiąkalski, jeszcze jako Prokurator Generalny, z precyzją godną chirurga przeprowadza wymianę kadr w aparacie ścigania.

Zmiany w służbach specjalnych to zdecydowanie priorytet rządu Donalda Tuska. Także tutaj nie ma reformy, są za to zmiany kadrowe. Na pierwszy ogień poszły CBA, SKW i dogorywające, choć formalnie już nieistniejące WSI. Misję specjalną, szukania 'paragrafu' na Mariusza Kamińskiego, otrzymała Julia Pitera. Choć pani minister wykazała w swojej pracy ogromną determinację i ambicję, nie udało jej się znaleźć choćby pretekstu do odwołania szefa Biura. Następne w kolejności były pierwsze w pełni demokratyczne służby specjalne - Służba Kontrwywiadu Wojskowego. W błyskawicznym tempie powołano nowego szefa SKW, Grzegorze Reszkę, który skupił swoje wysiłki głównie na paraliżowania prac komisji weryfikacyjnej oficerów WSI. Do służb powrócili tacy 'fachowcy', jak Barcikowski (szef ABW za rządów Leszka Millera), Andrzej Ananicz (ojciec chrzestny polsko-rosyjskich spółek, na terenach dawnych wojskowych baz sowieckich), czy Zdzisław Skorża (najzwyczajniej w świecie były funkcjonariusz SB). Na szefa ABW nominowano Krzysztofa Bondaryka, który na dzień dobry umorzył śledztwa dotyczące swojego byłego pracodawcy, skądinąd także niegdyś oddanego służbom, ale nieco innym, Zygmuntowi Solorzowi-Żakowi.

Platforma Obywatelska w kampanii wyborczej z roku 2007 zapowiadała cud gospodarczy, gruntowną reformę państwa. Zapowiedzi te potwierdziła, a może nawet poszerzyła i skonkretyzowała wydając właściwy program partii przy okazji "studniówki" rządu Donalda Tuska. Deklaracje polityków PO nie znalazły jednak odzwierciedlenia w czynach. Na próżno doszukiwać się w poczynaniach Platformy Obywatelskiej działań rewolucyjnych oraz reformatorskich. Dostrzeżony przez Igora Janke impuls modernizacyjny zniknął (jeśli w ogóle kiedykolwiek istniał), a leitmotivem rządów miłości stało się 'odzyskiwanie' kolejnych instytucji.

gipson
O mnie gipson

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka