gipson gipson
40
BLOG

Wszystko dla Ryśka

gipson gipson Polityka Obserwuj notkę 7

Jakiś czas temu w "Rzeczpospolitej" Bronisław Wildstein wytknął Witoldowi Gadomskiemu manipulację. Redaktor na łamach swojej "Gazety Wyborczej" zarzucał rządowi PiS nękanie biznesmenów za pomocą aparatu państwa, czyli głównie prokuratury i służb specjalnych. Gadomski w podsumowaniu swojego artykułu stwierdził mianowicie: "To za jego (SLD) rządów zaczęły się praktyki wykorzystywania prokuratury i sądów do walki z niewygodnymi biznesmenami. Rządy PiS jedynie twórczo rozwinęły ten proceder".

Teza poszła do druku, przeczytały ją tysiące Polaków, setkom zapadła w pamięć. Jednak w trakcie polemiki z Wildsteinem, Gadomskiemu prawdziwości swojej tezy udowodnić się nie udało, co było z resztą do przewidzenia. Jak zwykle to bywa, ograniczył się jedynie do kilku niewybrednych wycieczek ad personam. To kolejny nietrafiony zarzut pod adresem byłego już, przypomnijmy dla porządku, rządu.

Wszyscy wiemy, że takie praktyki wśród dziennikarzy Gazety Wyborczej są na porządku dziennym, a egzemplifikacji ich poczynań starczyłoby na pracę magisterską, dlaczego zatem wybrałem akurat tę konkretną?

Półtora tygodnia temu krakowska Prokuratura Okręgowa dokonała spektakularnego zatrzymania prezesa Cracovii i Comarchu Janusza Filipiaka. Zważywszy na termin zatrzymania miało, to zapewne wyglądać na kolejne aresztowanie w związku z aferą korupcyjną w polskiej lidze. Wszyscy jednak wiemy, że rozpracowywaniem sprawy sprzedawania meczów w ekstraklasie zajmuje się prokuratura wrocławska, dlaczego zatem prof. Filipiak został zatrzymany przez śledczych z Krakowa? Szybko okazało się, że zarzuty, jakie postawiono prezesowi Cracovii i przede wszystkim Comarchu są niewielkiej, żeby nie powiedzieć żenująco śmiesznej wagi - pomocnictwa przy antydatowaniu dokumentów na kontrakcie emerytowanego grajka Pawła Drumlaka. Mimo to pozostają one w kręgu "przestępstw przeciwko obrotowi gospodarczemu", co ma tutaj zasadnicze znaczenie.

Dzisiaj dowiadujemy się, że dowody zebrane przez prokuraturę krakowska były zbyt słabe, aby w ogóle go zatrzymać. Po co w takim razie zdecydowano się na spektakularną akcję wyciągania za fraki Filipiaka z siedziby Comarchu? Tylko i wyłącznie dla taniego poklasku opinii publicznej?

Wydaje się jasne, że to nie z działalnością w klubie Cracovia, lecz z kierownictwem Comarchu jest związane niedawne, jak się okazuje, bezzasadne zatrzymanie Janusza Filipiaka. Przypomnijmy, że Comarch to jedna z firm ubiegających się o lukratywne kontrakty związane z wdrażaniem systemu PESEL2.

Idąc tym tropem docieramy do ustawy o zamówieniach publicznych, w której czytamy:

Art. 24. 1. Z postępowania o udzielenie zamówienia wyklucza się:

9) podmioty zbiorowe, wobec których sąd orzekł zakaz ubiegania się o zamówienia, na podstawie przepisów o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary;

Zerknijmy zatem, co mówi nam ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary:

Art. 9. 1. Wobec podmiotu zbiorowego można orzec:
4) zakaz ubiegania się o zamówienia publiczne;

I tutaj dochodzimy do kluczowego dla sprawy Filipiaka fragmentu:

Art. 4. Podmiot zbiorowy podlega odpowiedzialności, jeżeli fakt popełnienia czynu zabronionego, wymienionego w art. 16, przez osobę, o której mowa w art. 3, został potwierdzony prawomocnym wyrokiem skazującym tę osobę, wyrokiem warunkowo umarzającym wobec niej postępowanie karne albo postępowanie w sprawie o przestępstwo skarbowe, orzeczeniem o udzielenie tej osobie zezwolenia na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności albo orzeczeniem sądu o umorzeniu przeciwko niej postępowania z powodu okoliczności wyłączającej ukaranie sprawcy.

Antydatowanie dokumentów jest jednym z czynów wymienionych w artykule 16 tejże ustawy. Wszystko wskazuje na to, że zatrzymanie Filipiaka miało na celu uniemożliwieniu startu Comarchu w kolejnych przetargach o PESEL2. Mało tego, intencją prokuratorów niekoniecznie musiała być chęć skazania krakowskiego biznesmena, bo przecież skazanie w tym przypadku nie jest potrzebne aby skutecznie wykluczyć jego firmę z uczestnictwa w procedurze przetargowej. Przypomnijmy tylko, że firma, której prezesuje Filipiak w konkursie mierzy się między innymi ze spółką Prokom Ryszarda Krauzego.

Na koniec, parafrazując klasyka, możemy z czystym sumieniem rzec:

"To za jego (SLD) rządów zaczęły się praktyki wykorzystywania prokuratury i sądów do walki z niewygodnymi biznesmenami. Rządy Platformy Obywatelskiej jedynie twórczo rozwinęły ten proceder".

gipson
O mnie gipson

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka