czyli "odpowiedzialna ale niewinna" - to słynne i powszechnie znane we Francji zdanie wypowiedziała Georgina Dufoix, była pani minister spraw socjalnych w rządzie premiera Michela Rocarda, a później Laurent Fabiusa w listopadzie 1991 roku, gdy publicznie została oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci chorych na hemofilię pacjentów. Zaniechanie pani minister polegało na niepodjęciu w porę stosownej decyzji w sprawie przebadanie i odkażenia zasobów państwowego banku krwi na okoliczność obecności wirusa HIV (AIDS - SIDA), pomimo alarmujących listów m.in. lekarza krajowego. Procedura odkażająca stosowana już w innych krajach polegała na podgrzaniu magazynowanych worków z krwią do temperatury bodajże 70 stopni, co już powodowało neutralizację wirusa.
Z oskarżeniem wystąpiły asocjacje rodzin chorych na hemofilię, ale wkrótce zarówno urzędujący premier Fabius oraz minister Dufoix jak i dyrektor banku krwi stanęli pod pręgierzem opinii publicznej i bardzo szybko aferą zajął się tamtejszy wymiar sprawiedliwości. Dochodzenie i kolejne odsłony procesów sądowych trwały do 1999 roku. Ostatecznie premier i pani minister zostali uniewinnieni, a jako okoliczność łagodzącą przyjęto fakt, że w czasach gdy doszło do tej tragedii nie było jeszcze pełnej i jednoznacznej wiedzy na temat skutecznego zapobiegania zakażeniu. Na karę więzienia skazano jedynie dyrektora banku krwi Michela Gerretta i trzech innych lekarzy za poświadczenie nieprawdy.
Tym niemniej pani minister Georgina Dufoix podała się do dymisji i nigdy już do polityki nie powróciła. Pomimo tego, że wydarzenie miało miejsce za rządów premiera Michela Rocarda, a sama afera wybuchła w czasie funkcjonowania rządu premiera Laurenta Fabiusa, zaważyła ona również na karierze politycznej tego ostatniego. Cała zaś afera odcisnęła się silnym piętnem w świadomości Francuzów i z tego też powodu jesienią ubiegłego roku podjęte środki przez ministerstwo zdrowia w związku z epidemią grypy były zakrojone na tak wielką skalę.
Opisana w skrócie historia wydarzyła się w kraju europejskim, w którym od wieków obowiązują tzw."standardy europejskie" - tak u nas w Polsce wyglądane i pożądane. Może więc zaczniemy je wprowadzać w życie?
Ostatnio nam Polakom przydarzyła się również pewna tragiczna historia. W katastrofie lotniczej zginął nasz prezydent Lech Kaczyński wraz z towarzyszącymi mu osobami i załogą samolotu. Niezależnie od całkiem naturalnego poszukiwania przyczyn tragicznej katastrofy i analizowania przeróżnych, nierzadko sensacyjnych wątków przyczynowo-skutkowych tego wydarzenia, nie możemy zapominać o moralnej i etycznej odpowiedzialności za tę tragedię. Musimy o tym pamiętać i w konsekwencji napiętnować odpowiedzialnych. Nie należy ich szukać gdzieś w Rosji, tylko przede wszystkim tutaj u nas, w naszym kraju, w Polsce AD 2010.
To jest ten moralny wymiar tragedii, o którym pisała dzisiaj Kataryna w notce pod jednoznacznym tytułem: "Dziel i rządź".
dziękuję za uwagę


Komentarze
Pokaż komentarze (10)