Kilka zdań na gorąco po obejrzeniu transmisji z występu bardzo Honorowego Komitetu Poparcia Kandydata Komorowskiego, który zebrał się dziś w warszawskich Łazienkach.
Słowa, słowa, słowa ... Szereg wystąpień czyli mów - "mów do mnie jeszcze ..."
Obiektywnie trzeba jednak przyznać, że najlepszą z mów, było wystąpienie Donalda Tuska, oceniając je oczywiście nie w w kategoriach bezwzględnych, tylko względnych, znaczy na tle innych łazienkowych mówców. Zwarte i czytelne świadczące o tym, że nagle właściwy wybór prezydenta stał się bardzo istotny dla premiera, a co za tym idzie również dla Polski. Jednym słowem, koniec z językiem miłości - Tusk wypowiada wojnę i wzywa do boju wszystkich patriotów. Na koniec wręcza kandydatowi Komorowskiemu szalik kibica z napisem POLSKA. Miejmy nadzieję, że z serii zdjęć robionych w tym momencie przez fotoreporterów nie wybrane zostanie to, na którym napis POLSKA jest do góry nogami. Podziękowaniu kandydata za ten prezent towarzyszą burzliwe oklaski.
Na scenę wchodzi Władysław Bartoszewski i mamy występ "wesołego staruszka" - jak sam siebie określił mówca, w stylu kabaretu Olgi Lipińskiej, ale oczywiście z elementami najwyższej powagi gdy mowa o wizerunki i postrzeganiu Polski w wielkim świecie, to znaczy w tym, w którym bywa pan profesor. W Łazienkach robi się pogodnie. Niestety na scenę wchodzi Andrzej Wajda i wieszczy, a właściwie zło-wieszczy i przestrzega, że bój będzie ciężki więc istnieje potrzeba pełnej mobilizacji i podwyższonej czujności. Trzeba koniecznie liczyć minuty wystąpień i cytowań w mediach kandydatów na prezydenta - postuluje Wajda na zakończenie. Policzyłem - bezpośrednia transmisja z Łazienek - 50 minut, nie licząc cytowania wypowiedzi w trwającej równolegle oraz przed i po transmisji "Loży prasowej" na TVN24.
Być może nerwowe i dość chaotyczne wystąpienie Andrzeja Wajdy sprawiło, że atmosfera spotkania wyraźnie siadła i zaczęła nawet przypominać akademię na cześć. Już kolejne wejścia na scenę, zaangażowanych i oddanych Ojczyźnie aktorów były coraz bardziej żenujące. Na szczęście w porę wkroczył sam kandydat i wszystkim serdecznie podziękował.
Przekaz o patriotycznej mobilizacji i wezwania do walki o świetlaną przyszłość Polski poszły w świat, a zgromadzeni przed telewizorami Polki i Polacy, dzięki TVN24 mogli mieć przynajmniej przez 50 minut poczucie, że wespół ze zgromadzonymi w Łazienkach zasiadają na towarzysko-śmietankowym Parnasie (z Wojtkiem Fibakiem - wiadomość dla miłośników tenisa).
Mogli mieć, ale nie musieli, bo można na tę całą imprezę poparcia spojrzeć tak:

rys. A.Krauze
Oto w Łazienkach mieliśmy do czynienia z "nową strategią Donalda Tuska" polegająca na podniesieniu rangi wyborów prezydenckich do boju o polski żyrandol patriotyczny. Jak się wydaje ta nowa strategia została przyjęta w tym tygodniu w wyniku spotkania premiera z mieszkańcami Sopotu, do którego doszło w sopockim sklepie. Tak przynajmniej wynika z artykułu Anny Wojciechowskiej z 14-go maja zamieszczonym w gazecie Polska - The Times - Donald Tusk zmienia plan: da swoją twarz kampanii - no i dał ... dzisiaj w Łazienkach, razem z szalikiem.
dziękuję za uwagę


Komentarze
Pokaż komentarze (57)