w oczekiwaniu na występ naszych salonowych gwiazd, a zwłaszcza jednej, zipowałem po kanałach i chcą nie chcąc trafiłem do studia wyborczego TVN24. Zdrętwiałem. Wygibasy myślowe jakie tam reprezentowali zgromadzeni dziennikarze były wręcz niewiarygodne, zwłaszcza Miecugowa i tego drugiego od Sekielskiego.
Powtórzyć tego po prosto nie sposób, a poza tym nie warto.
Oczywiście zastanawiano się również na kogo zagłosuje elektorat Napieralskiego, do którego zebrani w studio dziennikarze zaczęli się mizdrzyć i puszczać oko. Cóż się dziwić, to w końcu TVN24.
Natomiast najbardziej zbulwersowała mnie wypowiedź pani Ewy Milewicz z Gazety Wyborczej, która głośno się zastanawiała w jaki sposób Jarosław Kaczyński spróbuje dotrzeć do wyborców kandydata SLD i przeciągnąć ich na swoją stronę "skoro jeszcze kilka lat temu zapowiadał konieczność delegalizacji SLD" - cytuję z pamięci, ale jak najbardziej dokładnie.
Poczułem się mocno skonfundowany tą wypowiedzią, która robiła wrażenie bezpardonowej agitki. Wiem z całą pewnością, że do delegalizacji SLD wzywał publicznie poseł AWS Stefan Niesiołowski przed wyborami w 2001 roku, które z kretesem ta formacja pod wodzą Jerzego Buzka przegrała. Natomiast o żadnej takiej publicznej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego dotąd nie słyszałem, ani nie czytałem. Spytałem więc szybciutko Krzysia Leskiego, który mi szczerze odpowiedział, że nie pamięta.
Teraz pytam raz jeszcze wszystkich tu obecnych na s24 - czy macie jakąś wiedzę na ten temat?
Bo jeśli nie macie, to oznaczyłoby to, że pani Ewa Milewicz kłamie.
U P D A T E
Okazuje się, że pani Milewicz nie kłamała. Podaję niżej link do informacji zamieszczonej w GW 14 listopada 2004 roku. Wynika z niej jednoznacznie, że Jarosław Kaczyński zapowiadał podjęcie kroków, które miałby doprowadzić do delegalizacji SLD.
PiS: wniosek ws. delegalizacji SLD za kilka tygodni
To było jesienią 2004 roku i jak się wydaje wiązało się z doniesieniami o kolejnych aferach w które wmieszani byli politycy i działacze SLD. Trzeba umiejscowić to w kontekście ówczesnych wydarzeń.
Niestety muszę lecieć do roboty.
Do wieczora.
Dziękuję za uwagę.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)