giz 3miasto giz 3miasto
792
BLOG

Senat i JOWy - powracająca czkawka

giz 3miasto giz 3miasto Polityka Obserwuj notkę 8

Co jakiś czas, szczególnie w okolicy wyborów, powraca temat likwidacji izby wyższej naszego Parlamentu, czyli Senatu oraz drugi, postulujący wprowadzenie Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, w skrócie JOW. Dzisiaj z tymi postulatami wystąpił w s24 pan poseł Andrzej Celiński, który zainspirował mnie do napisania tej notki. 

 Na wstępie trzeba przyznać, że są to hasła dość nośne, a więc potencjalnie trafiające do przekonania obywateli, ale mam nieoparte wrażenie, że z jednej strony mają one charakter głównie populistyczny, a z drugiej strony te postulaty sprawiają wrażenie nieprzemyślanych pod względem zasadności ich wprowadzenia oraz konsekwencji jakie ich zastosowanie przyniesie, czy może przynieść (choć może przemyślanych właśnie).

Jeśli chodzi o likwidację senatu, którą to postulowały zarówno SLD, jaki i Platforma Obywatelska, to wydaje się, że autorzy tego pomysłu nie zadali sobie podstawowego pytania do czego izba wyższa parlamentu służy, jakie są jej zadania i jakie korzyści z tych konstytucyjnych zadań płyną dla naszej nieopierzonej demokracji. Przypomnę zatem, że senat odgrywa bardzo istotną rolę w procesie stanowienia prawa. Z kolei od lat słyszymy utyskiwania, a nawet zdecydowanie krytyczne głosy na temat naszego prawodawstwa, którego owocem są niedoskonałe ustawy i rozporządzenia, zwane często bublami prawnymi. Wprowadzają one więcej zamętu niż cokolwiek regulują w sposób przejrzysty i oczywisty, czyli korzystny dla obywateli. Zadbać o to może i powinien właśnie m.in. senat w zdecydowanie większym stopniu niż to czynił do tej pory. Dlatego przy całym krytycznym nastawieniu do senatu i senatorów, zgodzić się jednak wypada, że nie tyle senat należy zlikwidować, a wręcz przeciwnie, należy przywrócić mu jego pierwotną, kontrolną funkcję nad zasadnością i jakością stanowionych praw. Poczynając od uświadomienia wszystkim do czego izba wyższa parlamentu służy i jakie odpowiedzialne zadania spoczywają na zasiadających tam senatorach. Co w konsekwencji sprawi, że dobór kandydatów do senatu oraz ich wybór dokonany w drodze głosowania, będą procesami w pełni świadomymi i korzystnie wpłyną na stan funkcjonowania systemu demokratycznego w Polsce.

Jeśli zaś chodzi o wprowadzenie w naszej ordynacji wyborczej systemu Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, to pod względem realnych efektów  zastosowania tego rodzaju rozwiązań obecnie w Polsce można mieć również wątpliwości czy autorzy tego postulatu dobrze przemyśleli sprawy do końca. 

Tzw. JOWy te piękna i godna naśladowania idea, co do tego nie powinno być żadnych wątpliwości. Jest ona emanacją i afirmacją wysokiej świadomości społeczeństwa, które w pełni zaadoptowało prawa,  reguły i niepisane zwyczaje systemu demokratycznego.  Każdy obywatel w pełni z tych praw i reguł korzystając, i dalej je doskonaląc, dąży do ideału demokracji bezpośredniej czyli systemu, który zapewnia każdemu z nas możliwie najbardziej bezpośredni wpływ na podejmowanie decyzji mających żywotne dla nas i naszych bliskich znaczenie. Piękna idea prawda? 
  Jednak próba jej wprowadzenia w życie wymaga pewnej podstawowej, minimalnej świadomości obywateli, w tym również przedstawicieli lokalnych władz i generalnie polityków czy tzw. elity kraju, na temat istoty demokracji i prawidłowego funkcjonowania systemu demokratycznego. A chyba wszyscy się zgodzimy, że z tą świadomością nie jest u nas niestety najlepiej, a momentami jest wręcz fatalnie., co prowadzić nawet może do gorzkiej refleksji, że żyjemy w jakimś postkolonialnym Bantustanie. 

Daleko nie szukając spójrzmy chociażby na trwającą właśnie kampanię wyborczą, której celem jest wyłonienie prezydenta RP czyli głowy państwa i wszystkich jego mieszkańców. W kampanii tej, jednym z kandydatów jest pełniący obowiązki marszałek sejmu (konstytucyjnie druga postać po prezydencie), który na skutek zaistniałych okoliczności jest również pełniącym obowiązki prezydenta RP, z czego bez stosownego umiaru korzysta. W poparcie tego kandydata zaangażował się cały obecny rząd z premierem na czele, który wozi kandydata po kraju i organizuje mu wiece poparcia. Cały olbrzymi sztab premiera i jego formacji politycznej jest zaangażowany w dzieło promocji swojego partyjnego kolegi-kandydata na stanowisko prezydenta RP.  Wobec powyższego stanu rzeczy, wobec tej parodii systemu demokratycznego, wobec tej kiczowatej maskarady itd. można chyba mieć wątpliwości w jakim kraju żyjemy i na ile przypomina on państwo demokratyczne.

Wracając natomiast do JOWów również można mieć zasadne wątpliwości, nie tyle co do samej idei tego pomysłu, co do momentu jego wprowadzenia w naszym kraju, gdzie jak się wydaje poprawne funkcjonowanie systemu demokratycznego jest nadal w powijakach, a skala i stopień jego zrozumienia i zaakceptowania jest daleko niewystarczająca. Rzecz znamienna, ostatnio jeden z największych protagonistów i popularyzatorów JOWów w Polsce, profesor Jerzy Przystawa opowiedział się za likwidacją bezpośrednich wyborów prezydenckich w naszym kraju (sic!).
Wprost niewiarygodne, mając na uwadze fakt, że wybory bezpośrednie są w demokracji najbardziej demokratyczną formą wybierania swego reprezentanta przez obywateli, w przeciwieństwie do tzw. wyborów pośrednich, czyli na przykład przy głosowaniu na partie polityczne, które następnie w wyniku targów i negocjacji ustalają skład rządu, stanowiska ministrów z pierwszym ministrem czyli premierem na czele. 

Poza tym, w naszej kulawej demokracji, która jakże często przypomina maskaradę, czy może bardziej naukowo rzecz ujmując - symulakrę (symulację), o których pisał Jean Baudrillard.  Wprowadzenie w Polsce JOWów na szeroką skalę w chwili obecnej może jedynie sprzyjać powstawaniu form lokalnej władzy przypominających w mniejszym lub większym stopniu południowoamerykańskie latyfundia rządzone przez miejscowych kacyków, czego zalążki już istnieją w niektórych regionach naszego kraju. Jak chociażby we wspomnianej przez pana Celińskiego gminie Ruciane-Nida, gdzie rządzi miejscowy potentat ziemski i wodny, Artur Ryj.

dziękuję za uwagę

 

giz 3miasto
O mnie giz 3miasto

dostrzegam bzdury, bzdurki i bzdureczki ... zapraszam na: twitter.com/GregZabrisky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka