giz 3miasto giz 3miasto
1267
BLOG

Metody na Polskę

giz 3miasto giz 3miasto Polityka Obserwuj notkę 19

Stare, ale jare recepty KGB na pranie mózgów sprawdzają się niezawodnie. Do takich niespodziewanych wniosków doszedłem w toku dyskusji pod ważną i bardzo ciekawą notką Romana Zaleskiego pt. "Orban w europarlamencie – obrona ustawy medialnej", w której brał udział m.in. Rosjanin mieszkający w Polsce. Komentowaliśmy przetłumaczone na chybcika wystąpienie premiera Węgier Orbana w Parlamencie Europejskim. Kurtuazyjna wymiana opinii i spostrzeżeń doprowadziła nas nieuchronnie do zwrócenia uwagi na nadal żywe przejawy sowieckiego rozumowania, jakie komunizm, głównie w wydaniu radzieckim, pozostawił w świadomości milionów ludzi w Europie i na świecie. Nawet w krajach i społeczeństwach, w których formalnie nigdy komunizmu nie wprowadzono, czy dawno już odrzucono, gremialnie wybierając ten wstrętny kapitalizm, wolny rynek oraz oczywiście niedoskonałą, ale w końcu demokrację. 

Jednak w państwach byłego bloku sowieckiego formalne odcięcie się od komunizmu nie wystarczyło, aby wyzwolone społeczeństwa zrozumiały na czym polega ich podmiotowość i przystąpiły do budowy sprawnego systemu demokratycznego, który zapewniłby im harmonijny rozwój i stopniowo wzrastający dobrobyt odczuwalny przez wszystkich. Ta nieumiejętność oczywiście wynikała w dużym stopniu z braku doświadczenia i tej niezbędnej demokratycznej rutyny, która upewnia pierwszego lepszego Francuza w przekonaniu, że gdy tyko coś mu się nie spodoba to może po prostu to zmienić, wystarczy tylko się skrzyknąć z innymi Francuzami.

Prawdziwą jednak zmorą, prawdziwym kamieniem u nogi, a raczej u szyi, naszej polskiej transformacji był komunistyczny aparat władzy gładko przeflancowany na kapitalizm, którego przedstawiciele z pozycji zarządzających majątkiem państwowym sprawnie przeszli na pozycję właścicieli tego majątku. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki byli dyrektorzy zostali prezesami, a pierwszym i jak się okazało wcale nie ostatnim sekretarzom podstawowej komórki partyjnej, przypadła rola menadżerów, doradców, ekspertów i specjalistów chociażby tylko od HR w już sprywatyzowanym zakładzie pracy, a w ostateczności pakiet akcji. Już nie mówiąc oczywiście  o ich dzieciach. Tak to wyglądało w Polsce i z pewnością w innych państwach byłego DemoLudu, a zabieg takiej właśnie transformacji udał się byłym przedstawicielem władzy komunistycznej wraz z przystawkami tym dla nich korzystniej, im prędzej zapewnili sobie oni monopol na informację patrz: indoktrynację dzięki "zaprzyjaźnionym" mediom, czyli możliwość uprawiania bezczelnej propagandy, której technikę już wcześniej zdołali doskonale opanować.

Wszystko to pozwala nam zrozumieć, że tym ludziom, tym komunistycznym "nagłym mordom", chodziło zawsze i głównie o władzę, a nie o żadną sprawiedliwość dziejową podpartą ideologią komunistyczną, tym swoistym "opium dla mas". Im chodziło i nadal chodzi o władzę, czyli krótko mówiąc o kasę. Dawniej walczyli o nią pod sztandarami sprawiedliwości społecznej czy robotniczego internacjonalizmu, a teraz wycierają sobie gęby demokracją, wolnością słowa, wolnym rynkiem czy liberalizmem. Wystarczy poczytać sobie chociażby notki pana Siwca tutaj w s24 publikowane, czy te nieco sprytniej skonstruowane wstępniaki RedNacza i jego zastępców z GazWybu oraz innych systemowych periodyków.

Wypada przyznać rację Romanowi Zalewskiemu, który we wspomnianej notce napisał, że również tam, w samej Rosji większość komunistów to byli karierowicze, czego przykładem są dawni aparatczycy ZSRR na czele władz rosyjskich kapitalistycznej Rosji. Niestety, w sposób bezwzględny zaprowadzają oni porządek w kraju, który coraz bardziej zaczyna przypominać dawny Związek Radziecki, co świadczyyć może tylko o tym, że  "Ten system nie upadł, ale się przekształcił, za Jelcyna jeszcze wybory decydowały. A za Putina już nie. Rządzą KGBiści, jest korupcja. Nie jest to demokracja typu zachodniego tylko dyktatura polityczna z atrapą demokratycznych wyborów. Ekonomicznie to mafio-urzędokracja, czyli rządzą ci sami ludzie, w podobnym stylu tyle że czerwoną gwiazdę zamienili na orła. No i przejeli na własność to czym przedtem zarządzali. (...) Ponadto pułkownik KGB, czy agent zawsze będzie czym jest - ma konkretne umiejętności, mentalność, schematy zachowań, brudną przeszłość. Demokracja, wolna prasa to koniec ich dominacji. (...) Prawdziwa rosyjska opozycja to Bukowski, Nowodworska, Kasparow itp."[ źródło ]

 

Czy nam również zagraża taki radziecko-rosyjski model państwowy?

 

Taki raczej nie, a to z prostej i zasadniczej przyczyny, że w przeciwieństwie do towarzyszy rosyjskich nasz postkomunistyczny "establiszmęt" nie odwołuje się do wspólnoty narodowej, czy do takich pojęć jak tożsamość, patriotyzm, tradycja, historia itp., a wręcz przeciwnie. Nasz miejscowy postkomunistyczny "establiszmęt" tymi wartościami gardzi i czyni usilne starania by nam Polakom te wartości zohydzić. Do tej pory udało mu się dość skutecznie zatomizować, podzielić społeczeństwo i doprowadzić do tzw. polsko-polskiej wojny, co zapewnia przedstawicieleom "establiszmętu" władzę, a więc dostęp do kasy już od 20 lat z małymi, malutkimi przerwami. Jednak nasz rodzimy "establiszmęt" wprowadzić rosyjskiego modelu w kraju nad Wisłą nigdy nie zdoła, nawet jakby chciał, właśnie ze względu na wyżej wspomnianą różnicę w stosunku do modus operandi towarzyszy rosyjskich celowo i skutecznie stawiających na wielkość wspólnej i drogiej wszystkim Rosjanom "Matki Rosyji". 
Nie może być zresztą inaczej, gdy sobie uświadomimy skąd się wywodzi i czym od zawsze się charakteryzował nasz aktualony, postkomunistyczny "establiszmęt", który nie z polskiej wyrósł ziemi i nie do polskiej tradycji i polskiej historii i tożsamości się odwoływał. Od biedy jedną jedyną jego rodzimą "tradycję" można próbować wywieść z tragicznego w skutki przedrozbiorowego klientelizmu niektórych przedstawicieli naszej magnaterii. Ten wielce oportunistyczny proceder nadal jest kultywowany, co jest jaskrawo widoczne zwłaszcza w wykonaniu aktualnie rządzącej w Polsce ekipy.

Zatem sowiecki model rosyjski nam nie grozi, natomiast grozi nam utrata niepodległości do której niechybie nas doprowadzi postępująca atomizacja społeczeństwa i powszechny zanik narodowej tożsamości. Polska jako państwo, w tradycyjnym i nadal zrozumiałym na całym świecie znaczeniu tego słowa, może przestać istnieć. Nad tym niezmordowanie od kilkunastu lat pracują w Polsce tęgie głowy "establiszmętu", które już osiągnęły znaczące sukcesy w postaci rozbicia jedności i tożsamości narodowej. Również zdążyły wychować sobie odpowiednich ludzi, zwłaszcza wśród młodzieży, czyli tzw. "przyszłości narodu". Metody ich działania są od lat znane i sprawdzone,  to są metody stosowane m.in. przez radziecki komunistyczny reżim i jego służby specjalne.

Yuri Bezmenov, jeden z byłych agentów KGB w materiale załączonym poniżej przedstawia jak KGB planowo i konsekwentnie indoktrynowało młodych amerykańskich yuppi, w jaki sposób z dużą determinacją, i cierpliwością wychowało młode pokolenie zindoktrynowanej lewackiej elity, której przedstawiciele w przyszłości mieli objąć kluczowe stanowiska w administracji amerykańskiej i generalnie tworzyć amerykańską elitę intelektualną. Film jak sądzę pochodzi z lat 80-tych i mowa w nim o pokoleniu hippisów i różnych pacyfistów, którzy zaczęli wtedy wkraczać do świata polityki w USA. 
Opisana przez byłego agenta KGB, zaplanowana na długie lata indoktrynacja studentów amerykańskich przypomina jako żywo działalność w Polsce środowiska Gazety Wyborczej, które po 1989 roku przez kilkanaście lat zdołało wyhodować sobie całkiem sporą rzeszę wymóżdżonych, a następnie zaprogramowanych eunuchów  intelektualnych, znanych powszechnie w Polsce, a zwanych ostatnio w sumie niesprawiedliwie lemingami.

Wypowiedź byłego agenta KGB pochodzi sprzed lat i dotyczy wprawdzie realiów amerykańskich, ale opisany mechanizm jest uniwersalny i nadal stosowany w Polsce na przykład przez koncern Agora albo ITI Grup itp. Moją uwagę zwróciły dziwnie znajomo brzmiące fragmenty wypowiedzi ex-agenta KGB: 

"potężny i bardzo powolny proces prania mózgów dzielący się na cztery etapy. Pierwszy to faza demoralizacji, zajmująca od 15 do 20 lat. Dlaczego tyle? Ponieważ właśnie tyle czasu zabiera wyedukowanie jednego pokolenia studentów we wrogim kraju.
(...)
Oni zostali skażeni i są zaprogramowani na myślenie w konkretny sposób i reagowanie na pewne bodźce zgodnie z określonymi wzorcami. Nie możecie zmienić ich umysłów. Nawet jeśli skonfrontujecie ich z prawdziwymi informacjami, nawet jeśli udowodnicie, że białe jest białe, a czarne jest czarne, i tak nie będziecie w stanie zmienić ich podstawowego sposobu postrzegania oraz logiki, zgodnie z którą się zachowują. Innymi słowy, ów proces demoralizacji już się dokonał i jest nieodwracalny"

więcej tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=BBxjPCuxrlQ
także tutaj: http://uselessdissident.blogspot.com/2008/11/interview-with-yuri-bezmenov.html

 

Zakończę takim oto skrótem myślowym z zakresu metodologii skutecznie stosowanej:

jeśli Polska ma nie zginąć, to musi to być "Polska Kaczyńskich"

A teraz się wydziczajcie ...

 

giz 3miasto
O mnie giz 3miasto

dostrzegam bzdury, bzdurki i bzdureczki ... zapraszam na: twitter.com/GregZabrisky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka