Byłem w Warszawie w niedzielę. Na Krakowskim Przedmieściu, na Starym Mieście, na Placu Zamkowym i w okolicach. Było spokojnie i wzniośle, z wyjątkiem tej chwili ok. 8:40 kiedy skandowano Gestapo, Gestapo ... - już chyba wszyscy wiedzą dlaczego*.
Gdy dzisiaj się obudziłem już w Gdańsku pierwsza refleksja jaka mi przyszła do głowy w związku z tym, co wczoraj widziałem w stolicy była taka, że jednak nadal mało nas jest aby zmienić ten kraj na lepszy, lepszy dla ludzi, zwykłych mieszkańców Polski.
Co i jak zrobić aby było nas więcej, aby dotrzeć do innych, aby inni uwierzyli, aby wszystkim nam się chciało. Nie wiem. Myślę, że nie ma jednego sposobu, a musi być ich wiele. Będzie trudno, to pewne.
[kliknij na fotkę aby powiększyć]
Deutsche Bank zna odpowiedzi na Twoje pytania
ale kto zna odpowiedź na żądania?
Ciekawe co sobie myśli JPII ?
Jednak wątpię, że chciałby zamienić się miejscami z panią Renée Fleming ...
a tymczasem hufce Rzeczpospolitej łażą tam i z powrotem (ang. There and Back Again)
z biało-czerwoną w żałobie .... i ognie palą po nocy
Pogodnej nocy wszystkim życzę.
* http://www.youtube.com/watch?v=gPuf9a-F1sU
Oświadczenie w sprawie sytuacji do jakiej doszło przed Pałacem Prezydenckim 10 kwietnia 2011 r.
ale jest nadzieja, posłuchaj przemówienia Prezesa:
http://youtu.be/HwE80na_QXM


Komentarze
Pokaż komentarze (20)