Problemy ma każdy z nas. Jedni zastanawiają się w jaki sposób rozdysponować domowe fundusze by przez kolejny miesiąc nie popaść w zadłużenie, a drudzy zastanawiają się który hotel na Wyspach Kanaryjskich będzie bardziej odpowiedni na wakacje. Powinno wybierać się wtedy rozwiązanie najbardziej wydajne, takie które w małej mierze i częstotliwości wpływa na życie innych osób.
Nasz Rząd również ma problem co zrobić z budżetem na ten rok, którego nota bene tak naprawdę nie ma. Miłościwie nam rządzący poszli po najmniejszej linii oporu. Chcą kosztem wszystkich obywateli naprawić błędy swoje, jak i swoich poprzedników. Byłoby to dla mnie zrozumiałe, gdyby np. politycy zmienili swoje zachowanie i styl rządzenia. Mogłoby to się przejawiać poprzez przyznanie się do popełnionego błędu, źle podjętej decyzji itp. W tym kraju jednak pojęcie "moja/nasza wina" nie funkcjonuje. Wszystko wg polityków jest cacy, wspaniałe, nie ma żadnych kłopotów, są co najwyżej drobne problemy. Niestety tak jednak nie jest. Z czasem wyczerpie się formuła zamaskowywania problemu gospodarczego Panem Palikotem i jego wystąpieniami typu: sztuczny penis, świński łeb.
Według mnie podatki pobierane za akcyzę winny być źródłem finansowania służby zdrowia, czy pokrewnych dziedzin. Doszło do takiej sytuacji, że pieniądze płacone przez kierowców (winiety drogowe, mandaty, opłaty transportowe) są przekazane do dyspozycji resortu dajmy na to sportu i turystyki, a powinny być przeznaczone na modernizację dróg, poprawę infrastruktury.
Być może z biegiem lat to się zmieni, w co jednak szczerzę wątpię.
Bartłomiej Gładysz


Komentarze
Pokaż komentarze