Zaczęło się. Liga wróciła. Nasza kochana, skorumpowana, zburdelowana ekstraklasa. Możemy ją określić mniej więcej tak: jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Więc, let’s go!
Postanowiłem sobie oglądnąć minimum 3 mecze w każdej kolejce. Mecze potentatów (L,L,W) oraz inne dostosowując się do wolnego czasu. Nie zawsze się mi to uda, jednak będę się starał. Po każdej kolejce spróbuję wydusić z siebie kilka słów oceniających i je zamieszczać na boisku.24.
Ruszyli w piątek.
Polonia Bytom- GKS Bełchatów. Pierwsze koty za płoty jak to mówią. No i sprawdziło się. Pierwsza bramka, czerwona kartka, sensacja. Zdecydowany faworyt spotkania uległ ambitnie grającym bytomianom. Z tego meczu zapamiętałem też ładną interwencję bramkarską Sapeli. Gol padł po rykoszecie. Piłka uderzona z jakichś 15 metrów przez Sawale odbiła się w gąszczu nóg od obrońcy Bełchatowa i zmyliła bramkarza gości. Obejrzało tego gola 5500 widzów.
Lechia- Arka. Derby Trójmiasta. Zawodnikiem meczu rozgrywanym w piątek był Piątek. Karol Piątek. Dwie jego bramki plus bardzo dobra postawa Mateusza Bąka w bramce spowodowały, że nad morzem przynajmniej do wiosny będzie się unosić rozprzestrzenione przez mewy gromkie :Lechia Pany!!!. Widzów 12500.
Słoneczna sobota.
Jagiellonia – Odra. Tu mogę napisać jedno. Franek Franek – łowca bramek. Stary lis z tego Tomka. Przechytrzył wszystkich. A uderzenie- miód, malina. Pod poprzeczkę. Takie bramki chce się oglądać! Drugiego gola dodał Grosiki (chłopaku – tu apel do „Grosika”- nie zmarnuj się! Masz talent i predyspozycję. Miejmy z Ciebie pociechę w reprezentacji.) A Jaga na wstępie drugie połowy przegrywała 0-1 po bramce banity greckiego Piechnika Piotra. 5000 widzów.
Wisła – Ruch. Pogłoski o piłkarskiej śmierci Wisły trzeba odłożyć póki co na bok. Wreszcie Biała Gwiazda odzyskała część tego czego nie miała w meczu z Levadią i Lechem. To taka mała rzecz a jak cieszy. Nazwa jest prosta i nie skomplikowana. To szczęście (brak niemiłosiernie ostrzeliwanych słupków) i skuteczność (brak niemiłosiernie ostrzeliwanych poprzeczek). Bramki po ładnych zagraniach Małeckiego (też info o rzekomej śmierci jego dokładnych dośrodkowań proszone jest o opuszczenie tego pomieszczenia) i Brożka (piętą) strzelali Głowacki (głową bo niby jak inaczej) i Łobodziński. Ruch miał w przeciągu meczu 2 (sł. Dwie) sytuację. W 1 minucie i po strzale z dystansu. Kontrowersja była mała z wybiciem piłki z 16-tki przez Pawełka. Jednak sędzia po konsultacji z liniowym zmienił decyzję na tą poprawną (tak mówili wczoraj wszyscy eksperci). Widzów w Sosnowcu : ( 1500.
Śląsk- Cracovia. 2-0 dla wrocławian. Mecz raczej z typu nudnych. Z powiewem emocji przy bramkach Dudka i Wołczka. Zresztą obrońca Zielonych okazał się również dobrym podającym przy pierwszej bramce. Śląsk czeka prawdopodobnie na kilka transferów, więc grać może tylko lepiej. Cracovia? Co Cracovia??? Widzów 7500.
Ale za to niedziela.
Piast – Lech . (Sorki Anno, ocenę zawodników Kolejorza powinienem zostawić Tobie, lecz głupio by było zostawić ten wakat w tekście.). Moim zdaniem, podkreślam moim zdaniem gra Lecha nie różni się znacząco od tej zeszłorocznej, co więcej, wątpię by Lech wygrywał/remisował mecze w doliczonym czasie gry (ciekawostka o tym na koniec tekstu). Jacek Zieliński jest innym typem trenera niż Franz Smuda. Stawia równomiernie na obronę i atak. Jak Kolejarz wypracuje sobie przewagę w środkowej części meczu (czytaj strzeli minimum dwie bramki między 30 a 70 minutą) to z pewnością na luzie dowiozą to zwycięstwo do końca. Co będzie jeśli nie strzeli? Nie wiem więc nie piszę. Może być różnie. Nadal bolączką Poznaniaków są głupio tracone bramki. Wczoraj zawodnicy Piasta strzelili bramkę w osobie Maciejaka mając liczebną przewagę swoich piłkarzy w polu karnym- królestwie Arboledy i Bosackiego. Pocieszający jest dla kibiców (żeby tak w Wiśle) Lecha fakt, że wreszcie w bramce mają bramkarza. A nie wyrób bramkarzo- podobny. Dla Kolejorza ukłuli: Peszko, Wilk, Rengifo. Widzów 4000.
Legia – Zagłebie. No to się „Czyni” zdziwi. Albo zaskoczy. Że ławka rezerwowych taka miękka i przytulna. Jak będzie dalej „Tejkszur” marnował setki jak w tamtym sezonie to Paluchowskiego będą musieli sprzedać, żeby się nasz kochany król strzelców na boisku pojawił. Zagłebie zagrało źle. Najgorzej z pośród wszystkich beniaminków. Obrona? 4 piłkarzy przed bramkarzem grających wczoraj na Łazienkowskiej ciężko mi nazwać obrońcami. Pomocnicy? Na tle Legionistów marnie. Atak? A co to takiego??? W Legii nie ukrywam , ale podoba mi się to, że JU daje szansę młodym piłkarzom. W kontekście zbliżającego się Euro uważam to za niezbędne. I przepis taki w regulaminie powinni wprowadzić. Minimum 2 młodych Polaków (do 23 roku życia) w pierwszej jedenastce. Co sądzicie o tym??? Dla „Wojskowych” strzelali: Wspomniany Paluchowski 2 i pół bramki (te pół to samobój) i Jędrzejczyk. Widzów 4700.
Korona – Polonia. 4 -0 Dla mnie mecz kolejki. Kurde ludzie mówię wam.. Zdziw na dzień dobry. Jakby nie Polska liga. I stadion ładny i ładna gra. Prawie jak…. No prawie robi to i tamto, niestety. Żałuję tylko, że sprawy natury głodu zmusiły mnie do opuszczenia swego pokoju na poddaszu, celem zejścia do aneksu kuchennego i spożycia przysługującej na ten wieczór mojej racji żywnościowej. Nie dane więc było mi obejrzenie z pewnością fascynującego wywiadu z Jackiem Grębockim. Tego faceta się fajnie słucha. Mecz jak wspomniałem ładny. Podobała mi się gra środkowych pomocników Korony. Edi – Zganiacz. Ciekawie to wyglądało- naprawdę. I jeszcze spryt Nowaka przy bramce dobijającej Polonistów. Z taką grą to Czarne Koszule przybiorą kolor popiołu w Bredzie. Bo piłkarze chyba spalą się ze wstydu. Widzów na Arenie Kielc 12574 – najwięcej.
Na ten temat tyle. Znalazłem w Skarbie Kibica naszej Ekstraklasy fajne statystyki na ostatnich stronach dotyczące ubiegłorocznego sezonu. Wiem , że ktoś tam kiedyś powiedział , że statystyka to największe kłamstwo, ale do czegoś w końcu można tę piłkę porównywać, by mieć jakiś odnośnik. Moim skromnym zdaniem w tym roku nie będą się wiele różniły od tamtego rocznych. Składy drużyn nie zmieniły się po prostu zbyt okazale by mówić o dużych różnicach.
Tak że co ciekawsze:
Rzuty rożne:
Wisła-211
Lech-192
Legia-176
,,,
Piast-109
Strzały (O- ogółem, C- celne, N – niecelne)
Lech O-427 C 172 N 255
Legia O411 C179 N 232
Wisła O402 C 210 N 192
,,,
Odra O243 C104 N 139
Gole w doliczonym czasie gry:
Zdobyte :
5-Wisła, Legia
4-Lech , Arka
(Głowę dałbym sobie uciąć , że tutaj Lech wygrywa w cuglach)
Stracone 5-Łks, Odra
0-Wisła, Polonia W, Lech
Gole po stałych fragmentach:
Zdobyte
17- Śląsk
15-GKS
14-Wisła, Lech
13 Łks, Legia
Stracone
19-Lechia
6-Wisła
5 Piast, Lech, Legia
4 Polonia
Po strzałach głową:
Z
14 Legia
11 Wisła
8 Lech
S
17 Lechia
7 Polonia B, Śląsk, Arka, Odra
3 Polonia W, Legia, Jagiellonia
0 Wisła.
Pozdro Gładki.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)