W środowy wieczór odbywały się spotkania piłkarskie ligowe we Włoszech i pucharowe w Anglii, Niemczech i Hiszpanii. Miałem przyjemność oglądnąć pojedynek zapowiadany jako hit Serie A tej kolejki: Juventus Turyn- Sampdoria Genua. Jako kibic drużyny „Starej Damy” bacznie przyglądałem się grze piłkarzom ubranym w biało-czarne koszulki. Przed sezonem w tejże ekipie zaszły pewne zmiany. Na stanowisku trenera pozostał tymczasowy szkoleniowiec zastępujący zwolnionego Claudio Ranieriego - Ciro Ferrara. Do składu dołączyło kilku nowych zawodników (Diego, Melo, Grosso, Caceres, Cannavaro). Drużynę z Piemontu zaczęto nazywać włoską wersją FC Barcelony. Głównie ze względu na osobę młodego trenera jednego z symboli Juve. Dzisiejszy mecz z wiceliderem tabeli pokazał, że turyńską ekipę stać na taką grę by to porównanie do zespołu „blau- grany” miało sens. Wspaniale współpracował kwartet : Melo- Diego- Giovinco- Amauri. Bardzo dobre zawody rozgrywał Camoranesi (bramka i asysta). Kilka akcji całej drużyny wyglądało jak te widywane co chwila na Camp Nou. Co prawda 3 bramek w meczu nie strzelił środkowy pomocnik, ale na słowa uznania powinna zasługiwać bramka Chielliniego (środkowy obrońca strzela gola z pozycji zarezerwowanej dla napastnika -4 metry od bramki). Sądzę , że niektórzy z Was napiszą o niefortunnym tym moim porównaniu dwóch drużyn. Że Barca to całkiem inna drużyna itp. Zgadzam się, dlatego w tytule napisałem – zapachniało. To nie była taka gra Juve jak ta z niedzieli Barcelony. Patrząc jednak na dążenie do strzelenia dalszych bramek przez „Starą Damę” ( w 50 min było 3-0), śmiało mogę określić tą ekipę włoską „Barceloną”, tak jak to opisywali przed sezonem eksperci. Liga włoska ma to do siebie że jest specyficzną ligą. Tutaj ceni się bardziej kunktatorstwo, kombinowanie, catennacio niż ofensywną grę. Cieszę się jednak, że do Interu dołączyła już raczej na stałe drużyna która łamie ten schemat.
Aha, skończyło się 5-1 : -)
Juventus - Sampdoria 5:1 (2:0)
26', 62' Amauri, 42' Chiellini, 50' Camoranesi, 88' Trezeguet - 64' Pazzini
Juventus (4-2-3-1): Buffon - Grygera, Cannavaro, Chiellini, Grosso - Sissoko (53' Poulsen), Camoranesi - Melo (66' De Ceglie), Diego, Giovinco - Amauri
Ławka: Manninger, Legrottaglie, Molinaro, Immobile
Trener: Ciro Ferrara
Sampdoria (4-4-2): Castellazzi - Stankevicius (69' Cacciatore), Lucchini, Gastaldello, Zauri (38' Bellucci) - Manni, Tissone (49' Padalino), Poli, Ziegler - Pazzini, Cassano
Ławka: Fiorillo, Rossi, Cacciatore, Franceschini, Pozzi
Trener: Luigi Del Neri
Żółte kartki: 19' Sissoko - 30' Gastaldello
Sędzia główny: Gianluca Rocchi
Tutaj najładniejsze bramki z tego spotkania:
Amauri na 4-0
Trezeguet na 5-1
Camoranesi (bardziej akcja całego zespołu) na 3-0
G.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)