Mimo późnej pory zdecydowałem się napisać kilka słów opisu wczorajszych derbów Madrytu. Mecz osiemnastej z drugą drużyną w tabeli wydaje się być jednostronnym widowiskiem. Na szczęście to spotkanie było pojedynkiem dwóch drużyn z jednego miasta ,więc różnice lokat się poniekąd zacierają.
Real nadal osłabiony brakiem Ronaldo od początku kontrolował grę. Swoją przewagę udokumentował w 5 minucie meczu gdy pięknym strzałem tuż sprzed pola karnego popisał się Kaka. Minęło dokładnie 20 minut i po znakomitym prostopadłym podaniu Karima Benzemy w polu karnym na czystą pozycję, przy biernej postawie obrońców, wyszedł Marcelo i wpakował piłkę do siatki. W końcówce pierwszej połowy do głosu doszło Atletico , ale grający na środku obrony Pepe i Garay byli nie do przejścia.
Początek drugich 45 minut to znów napór Realu. W 65. minucie spotkania trzeciego gola po indywidualnej akcji, strzelił Gonzalo Higuain i wydawało się, że jest po meczu. Kardynalny błąd przy tej bramce popełnił stoper "Los Colchoneros" - Perea . Ogólnie obrona gospodarzy wyglądała jak zagubieni turyści w wielkim mieście. Niedokładność, panika i bojaźliwość to główne przymiotniki jakie mi przychodzą na myśl by określić blok defensywny podopiecznych Sanchez Floresa. Przełom w meczu nastąpił minutę później od strzelenia bramki przez Argentyńczyka. Sędzia spotkania (bardzo słabo prowadzący zawody) Clos Gómez wyrzucił z boiska za taktyczny faul Sergio Ramosa. Od tego momentu Forlan i spółka zaczęli wreszcie grać. Wspomniany Urugwajczyk w 79 minucie wykończył akcję Ujfalusiego. 120 sekund później rezerwowy Kun Augero wykorzystał jeden z nielicznych błędów Pepe i w sytuacji sam na sam pokonał Casillasa. Po wprowadzeniu kolejnego napastnika na boisko Atletico postawiło wszystko na jedną kartę. Niestety piłkarzom z Vincente Calderon zabrakło albo szczęścia (wybroniona sytuacja 1na 1 Casillasa z Aguero) albo umiejętności (Simao).
Real obronił zasłużone do 79 minuty meczu zwycięstwo. W jednej z akcji w pierwszej połowie gdy obraz kamery pokazywał trybunę za bramką Ikera, zauważyłem wśród transparentów kibiców Atletico flagę z napisem i herbem Ruchu Chorzów. Słyszałem, że swego czasu kibice czerwono – białych gościli na wielkich derbach Śląska. Cieszy mnie, że działa to w obie strony.
Atlético : Asenjo; Ujfalusi, Pablo (Pongole 89'), Perea, Antonio López; Cléber Santana, Raúl García, Reyes (Maxi 59'), Jurado (Agüero 45'), Simao; Forlán.
Real Madryt : Casillas; Sergio Ramos, Pepe, Garay, Arbeloa; Lass, Xabi Alonso, Kaká (Van der Vaart 89'), Marcelo; Higuaín (Raúl 65'), Benzema (Gago 68').
Bramki: Forlán 78', Agüero 80'- Kaká 5', Marcelo 25', Higuaín 64'
Kartki: García 43' Simao 61' - Kaká 7', Lass 35' Ramos 65' (czerwona), Arbeloa 71', Garay 73'.
G.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)