Im dalej brną rozgrywki pucharowe w Europie tym lepiej w nich radzą sobie nasze drużyny.
Dzisiaj w koszykarskiej Eurolidze Asseco Gdynia pokonał/a (nie wiem jak to odmienić) faworyzowany Real Madryt 82-76. W składzie trenera Pacesasa głównie brylowali obcokrajowcy, ale w koszykówce w Europie jest to norma. Zawodnicy w żółto-niebieskich strojach wygrali dzięki doskonałej obronie (gwiazdy Realu – Hansen, Reyes, Garbajosa – wypadli bardzo mizernie przy twardo grających Jagli i Burrelowi) i znakomitej skuteczności w zbiórkach ofensywnych gdzie co róż ponawiali akcje pod koszem Realu. Do rozegrania zostały jeszcze cztery mecze i gdynianie mają dużą szansę na awans do TOP 16.
W drugim dzisiejszym meczu, który miałem przyjemność oglądać Resovia Rzeszów również sponsorowana przez Asseco (dla uściślenia to rzeszowska firma informatyczna) pokonała w Lidze Mistrzów na wyjeździe Paris Volley 1-3. W ekipie Ljubo Travicy prym wiedli przede wszystkim Ignaczak, Arkhem i Oivanen. Grę paryżan ciągnął Polak – Marcel Gromadowski, jednak osamotniony w swoich poczynaniach nie był w stanie poderwać swojej drużyny do walki. Resovia ma na koncie 2 zwycięstwa w LM i pewnie kroczy do awansu. Godne uwagi jest to, że rzeszowianie debiutują w tym sezonie w LM.
W pozostałych dzisiejszych meczach zwyciężyły drużyny Skry i Dąbrowy Górniczej (panie) a porażkę poniosły Jastrzębski Węgiel i AZS Częstochowa z tym że akademicy wygrali „złotego seta” i tym samym awansowali do następnej rundy pucharu CEV.
G.
A i nawet nie wiem co się w piłkarskiej LM działo :)


Komentarze
Pokaż komentarze (12)