To moja notka symboliczna, bo setna tutaj na salonie. Miałem ją poświęcić na innym temat, lecz przez to co widziałem chwilę temu w TV zmienię plany. A tekst ten pojawi się jutro pod numerem 101 :)
Prawdopodobnie gdyby sędzia nie rozdzielił walczących zawodników doszło by do tragedii.
Nie lubię tego typu przedsięwzięć jak ta gala sztuk walki organizowana przez telewizję Polsat. Na takim czymś się tylko kasę zarabia. Ogólnie nawet ten „sport” do mnie nie przemawia. Wolę boks w czystej postaci, lub zapasy/judo stricte olimpijskie. Czyli żadnych ogni, Hip- Hopu, gry świateł.
Zwiedziony jednak chęcią zobaczenia tego mordobicia, poświęciłem chwilkę na oglądnięcie tejże walki. Gołota przy Najmanie to gość. 40 kilka sekund i po zawodach. W życiu nie widziałem Pudzianowskiego tak nakręconego. Jakby w niego bestia wstąpiła. Szybkość, agresja, motywacja. Ojciec mówił, że walił jak młot pneumatyczny. I trudno się z tym nie zgodzić. Jednak ja dalej zostanę uparcie przy swoim. Lud chce się bawić, lud ma. Jak w antycznym Rzymie. Nie zastanawialiście się co by się stało gdyby teraz właśnie po tej walce do Torwaru nadciągnęły inspekcje podatkowe i policja? Przecież tam była cała „śmietanka” polskiego życia gangsterskiego. To temat jednak na inną bajkę…
G.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)