Tak mnie naszło trochę samokrytycznie. Byłem przeciwny i zszokowany najpierw tymi koszulkami. Ale jak mnie pamięć nie myli to siatkarze Polscy na Mundialu w Japonii 2006 też grali w niebieskich koszulkach i nikt tragedii nie robił. Co do meczu to trudno coś napisać niżeli to, że Błaszczu w formie to 40 % kadry. Obrona grała cała elektrycznie. Komentator (nie trawie go i Patyry i Jabłońskiego) się podniecał jakby nie wiem co to za przeciwnik, co to za gra. Boisko naszym sprzyjało bardziej niż Bułgarom, bo gdyby na prostej murawie oni włączyli Turbo to tak jak Ferrari Maluchowi. Czemu takie mam opinie? Bo widziałem ostatnią kolejkę ligową, śledzę na bierząco "osiągnięcia" naszych w zachodnich klubach i widzę... Po prostu. Czekam na Hiszpanie, i inne potęgi. Zobaczycie ile nam brakuje jeszcze do reprezentacyjnej drugiej dywizji (czyli zespoły z 2 koszyka podczas losowań). Ale żeby nie smucić to brawo za dzisiejszy mecz dla Lewego, Błaszczykowskiego i Murawskiego. Jeszcze o nich z czasem napiszę.
G.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)