Prolog
Wiadome, że jestem kibicem Wisły. Jednak dzisiejszy mecz obejrzałem przyjmując postawę wysoce neutralną. Wiele czynników się na to złożyło. Przyznam , że martwi mnie taki stan rzeczy. Wygląda na to, że jestem znudzony futbolem... Szlag by to.... No bo jak wytłumaczyć można to, że gdy jest w tv transmisja spotkania Bayern - Lyon i trwa pierwsza połowa ja sobie luzacko przeglądam demotywatory i inne pierdoły na necie?? Cyba tylko to, że oprócz Barcy w czwórce najlepszych drużyn klubowych Europy, nie ma drużyny której bym "więcej niż kibicował". Tak to obecnie u mnie wygląda.
Rozdział I
Wracając do meczu. Genezę mojego "znudzenia" wyjaśniłem, więc napomnę tylko, że od dłuższego czasu w Ekstraklasie śledzę w miarę regularnie poczynania 3 (słownie: trzech) drużyn. Wisły Lecha i Legii (ale skróty i opinie o innych wynikach czytam zawsze). Dzisiejsze spotkanie określane jako "Hit kolejki" bardzo mnie rozczarowało (przyjąłem już pozycję neutralną w komentowaniu ). Nie było w meczu widać różnicy "in plus" w porównaniu na przykład do meczu dajmy na to Polonii Bytom z Cracovią (z całym szacunkiem dla tych ekip). A nadmienię też mikroskopijny czynnik usprawiedliwiający. Kromka chleba "masłem do dołu" powinna ze stołu spaść temu delikwentowi co wymyślił tak nieludzką porę rozgrywania meczu. Słońce mi świeciło prosto w ekran. Tego momentami się nie dało oglądać!
Rozdział II
Mecz jak wspomniałem rozczarował mnie. To była esencja typowej polskiej kopaniny. Długa piłka i niech się dzieje. Wisła grała pressingiem mniej więcej do 65 minuty spotkania. Lech próbował szarpać skrzydłami ,ale to takie walenie głową w mur bardziej było. Klarownych sytuacji podbramkowych z obu stron jak na lekarstwo (wiem było parę ,ale patrząc na tabelę to mecz 1 i 2 drużyny! więc było tych sytuacji za mało). Obaj snajperzy główni "szpiczaści" Wisły i Lecha zawiedli. Nawet bardzo. Skauci obecni na meczu (a może to byli skauci z piosenki Lady Pank-u??:P) niczego znaczącego nie mogli wpisać do kajetu. Brożek za granicę się nie nadaje. Lewy dobrze pilnowany też niczego sobie nie grał. Fakt faktem , że obaj nie byli "obsługiwani" dobrymi podaniami, ale przecież media kreują tych zawodników na gwiazdy mogące rozstrzygnąć indywidualnie losy meczu!. Jeśli miałbym/musiałbym wybrać jakieś plusy z tego spotkania to tak:
Wisła Jop, Pawełek, Sobolewski, Łobodziński
Lech Kotorowski, Peszko, Injać.
Ale te pochwały są z kategorii "na bezrybiu i rak ryba". Ci grajkowie urzekli (taa Gładki urzekli Cię) mnie głównie dobrą postawą przez cały mecz i walecznością. Widać było że im się chciało. Ot standard w europejskim futbolu u nas jakże deficytowy.
Epilog
"Kończ Waść, wstydu oszczędź!" (szajbę mam dzisiaj z tymi cytatami :/) chciało by się powiedzieć. Letarg kopacze na Was czeka! Już za 4 kolejki. Wrzućcie w komórkach wsteczne odliczanie. Na mundial nie jedziecie, europejska przygoda szybciej się skończy niż zacznie, sezon 2010/2011 ruszy gdzieś początkiem sierpnia. Żyć nie umierać kurwa normalnie...
G.
Tutaj też lista (2 mecze) do Ligi Mistrzów na wtorek i środę:
1. Lyon - Bayern
2. Barca - Inter


Komentarze
Pokaż komentarze (19)