
Wybuchł. Morten Olsen podrzucił Kameruńczykom dwie "laski" tego materiału wybuchowego. Wystarczyły na odpowiedź najgroźniejszego lwa z Mediolanu. Wspominałem już u Anny, że Kamerun imponował mi zaangażowaniem technicznym, przyjęciem piłki i szczególnie wymianą podań (anna.salon24.pl/196654,kamerun-kontra-drukarze-ze-skandynawii#comment_2790937). Wyżej wymienione jedne z podstawowych zasad w futbolowej edukacji mają podopieczni Le Guena opanowane wyśmienicie. Jednak co z tego, jak nie udało się nawet zremisować z Duńczykami. Przed Mistrzostwami mówiono, że drużyny z Afryki mogą dużo namieszać. Cała nadzieja w Wybrzeżokościosłońowczykach. Pozostałe ekipy z czarnego lądu, albo już odpadły (RPA, Kamerun), albo mają nikłe szanse na awans (Algieria, Ghana). Ta ostatnia drużyna niby prowadzi w swojej grupie, ale wedle moich przypuszczeń przegra mecz z mającymi nóż na gardle Niemcami, a Serbia powinna poradzić sobie z Kangurami. Gra "Black Stars" nuży, strzały z nieprzygotowanej pozycji to nie jest sposób na wygrywanie spotkań. Jeszcze z Jabulani... Póki co Ghańczyków ratują rzuty karne. Wracając do głównego spotkania, Dania przy dobrym układzie jest w stanie zameldować się co najmniej w 1/4 mistrzostw. Drużyna z grupy E (tam gdzie Dania i Kamerun) trafia na ekipę z grupy F (rozbici kontuzjami Włosi, Pragwaj, Słowacja, Nowa Zelandia). Wystarczy tylko, że pokonają Samurajów z Japonii.
G.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)