
Przyznaję rację tym fanom futbolu, którzy zapowiadali emocje w rundzie Pucharowej Mistrzostw. Ostatnie dwa dni maksymalnie je uwidoczniły.
O dzisiejszym spotkaniu z godziny 16 tej powiedziano na salonie chyba już wszystko w notkach i komentarzach (wiadome mamy ciszę). Przyznaję nie czytałem wszystkich głównie z braku czasu, więc jak się z jakimś tematem powtórzę to tłumaczę się za wczasu.
Porażka Argentyny bardzo mnie boli... Ta drużyna była dla mnie taką Polską na Mundialu. Przyczyn sromotnej klęski z Niemcami jest wiele. To co wyłapałem z meczu raziło mnie najbardziej:
Brak agresywności piłkarzy Diego, zero konkretnego pressingu, czekanie na ruch przeciwnika, brak pomysłu na akcję, bojaźń (wybijanie piłki na oślep), indywidualizm, lub podanie do Messiego i czekanie co on z piłką zrobi.
Ale ja nie o Argentynie tym razem. Zabawię się w adwokata tej znienawidzonej przez większość kibiców drużyny ubranej dziś w ciemne stroje. Dlaczego Niemcy byli lepsi? Odpowiedź jest krótka i prosta. Mają po prostu zgraną drużynę. Już nie raz wspominałem o tej zasadzie. Im dłużej ze sobą grasz tym lepiej się rozumiesz. Skład Niemiec ma od wielu lat trzon. Lahm-Mertesacker- Friedrich - Podolski- Schweinsteiger-Klose. Każdy z nich rozegrał ponad 65 spotkań w reprezentacji! A najstarszy to Klose 32 lata!
Niemcy są drużyną pełną gębą. Dostosowują się do przeciwnika, wiedzą jak grać i jak wykorzystywać najsłabsze punkty rywala. Niestety dla mnie...
Hiszpanie nie powinni stanowić większego problemu dla Niemiec w półfinale. Ciężko mi to pisać ale czwarta gwiazdka znajdzie się za tydzień na białych koszulkach. Można Niemców nie lubić ( a nawet w niektórych przypadkach trzeba) ale szacunek za ich walkę determinację siłę pomysłowość technikę użytkową (od ostatniego czasu) trzeba docenić i szanować. A Ci niby obcy piłkarze w kadrze? Polecam sprawdzenie ile lat mieszkają w Niemczech.
Tyle dobrego że są jeszcze drużyny które mimo swojej malenkości piłkarskiej są w stanie sprawić niespodziankę.
G.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)