Nie samym futbolem człowiek żyje, dlatego kilka słów o siatkówce powiedzieć/napisać muszę. Zgoda kopana jest moją religią, ale siatkówka to moja pasja. Sorry, ale takiej atmosfery jak na meczach volleyballa nie ma nigdzie. Hala wypełniona 5000 ludźmi i każdy zdziera gardło. Brawa dla przeciwnika po udanej akcji świadczą o wielkiej kulturze u kibiców. Podobnie jak brak wulgarnych czy nieprzyzwoitych okrzyków. W tej mierze kultura kibiców piłkarskich jest daleko w lesie. Co więcej patrząc na aspekt sportowy (dla przykładu podam tylko męskie drużyny) to osiągnięciami do siatkówki kopana może tylko pozazdrościć i zapaść się pod ziemię. W najlepszej 6 Ligi Mistrzów CEV są 2 polskie zespoły (Skra Bełchatów i Jastrzębski Węgiel). W półfinałach Pucharu CEV (siatkarska Liga Europy) wystąpią ZAKSA Kędzierzyn Koźle i Resovia Rzeszów. Nie dalej jak tydzień temu trenerem polskiej reprezentacji został utytułowany włoski szkoleniowiec Andrea Anastasi. To nie są poszczególne wyskoki. To się dzieje rok w rok. Może siatkówka w kraju nie ma zbyt wielu zwolenników, jednak Ci, którzy chodzą na mecze Plus Ligi nie są chorągiewkami na wietrze a za swoją drużyną poszli by w ogień (tak jak ja :) ). Łyżką dziegciu w tej beczce miodu mogą być tylko (a któż by inny :/) jak działacze. Niestety niektóre z ich pomysłów są co najmniej dziwne (zamknięcie ligi na wzór NBA – a ja się pytam czy nasze uczelnie prowadzą draft? Bo nic o tym nie wiem). Mimo tych nieścisłości merytorycznych siatka w Polsce może się coraz mocniej rozwijać. Sprowadzanie zawodników o uznanej marce w Europie i na świecie, większe środki od sponsorów powodują coraz szersze zainteresowanie się ligą. Do tego dochodzą wspomniane wyżej dobre wyniki drużyn w Pucharach (a co ciekawe do tych rozgrywek najzwyczajniej w świecie trzeba dopłacać. Nagrody za zwycięstwa i wygrane poszczególne spotkania nawet nie pokrywają kosztów wpisowego ). Skoro jestem przy Pucharach to po dziś dzień jestem zafascynowany włoskim klubem Trentino. Obecni klubowi Mistrzowie Świata gościli w zeszłym roku w Rzeszowie w meczu w ramach 1/6 LM. Oglądając zawodników tego klubu (Juantorena, Kazijski) ma się wrażenie bycia na meczu Barcelony w piłce nożnej. Umiejętności galaktyczne. Po prostu. A co najbardziej urzekło? To, że mimo świadomości swej wielkości (wygrywają prawie wszystko na świecie) mają szacunek do przeciwnika, nie ma z ich strony bucznych wypowiedzi czy zachowań. Oni tylko grają w siatkówkę. Też fajnym obrazkiem jest grupa kibiców jeżdżąca na mecze zespołu z Trydentu. To osoby starsze wiekowo cieszące się siatkówką jak niektórzy z młodzieniaszków.
G.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)