Prawo i sprawiedliwość chce referendum w sprawie prywatyzacji szpitali. Zastanawiam się czy jest sens przeprowadzania tego głosowania. Od początku III RP miały miejsce trzy takie rozwiązania. Oczywiście bezdyskusyjnie w kwestiach ważnych dla naszego narodu. Pierwsze w 1996 roku w sprawie uwłaszczania oraz kierunki wykorzystywania majątku państwowego. Drugie w 1997 roku w sprawie przyjęcia konstytucji trzecie w 2003 w sprawie akcesji Polski do struktur Unii Europejskiej. Bez wątpienia te nasze wybory miały znaczenie historyczne. Teraz zastanówmy się czy pomysł Pis-u jest warty głosowania. Doświadczenie uczy, że referenda w kraju cieszą się małą frekwencją. By było wiążące musi zagłosować ponad 50 % rodaków uprawnionych do takowego głosowania. Prawdopodobne scenariusze to: gdy rząd Donalda Tuska przeforsuje ustawę bez referendum to wielce prawdopodobne, że Lech Kaczyński ją zawetuje. W sytuacji kiedy odbyłoby się referendum, w którym Polacy opowiedzieliby się za prywatyzacją, Prezydent znalazłby się w trudnej sytuacji. Wszystko jednak na to wskazuje, że koalicja poparta głosami lewicy nie uwzględni żądań Pis-u. Co będzie dalej? Czas pokaże.
Bartłomiej Gładysz gladki


Komentarze
Pokaż komentarze