Na całym dosłownie świecie przebiega to identycznie.
Ropa z jakichś powodów bardzo szybko drożeje. Najczęściej jest to jakis poważny kryzys międzynarodowy. Ruska inwazja na Ukrainę. Atak na Iran itd itp.
Jeśli w wydarzenia jest zaangażowane państwo roponośne, ceny na rynkach natychmiast szybuja do monstrualnych rozmiarów. Handlarze ropą wpadaja w panikę, która nie przystoi chłodnym analitycznym umysłom, a juz na pewno nie przystoi mężczyznom.
Tymczasem na giełdach wzmaga się oszalała panika. Jak w maglu na wiadomość, że Nowakowa kupiła nową krótką kieckę i szczuje nią chłopów na osiedlu.
Ale najciekawsze jest zachowanie dilerów produktów ropy naftowej na stacjach paliw.
Każdy koncern naftowy w dowolnym kraju tej planety, ma zgromadzonego surowca na jakieś 3 miesiące minimum, pół roku, a nawet do roku normalnego zużywania przez publikę.
Ropy kupionej po normalnych, niskich w porównaniu do paniki i histerii czasach, cenach. Tymczasem już na drugi dzień po histerii cenowej na giełdach, ceny na stacjach rosną jak oszalałe. Z zapasów kupionych po cenie niskiej! Jak to nie jest sztuczka i maksymalizacja krótkoterminowego zysku koncernów paliwowych, to już nie wie wiem co mogłoby by nim być.
Jeszcze raz. Na stacjach paliw rosną ceny paliw, z surowca kupionego jeszcze w czasach cen niskich. Np w Irlandii w ciągu tygodnia ceny diesla skoczyły skoczyły z 1,70 euro w piątek do 1,97 euro wczoraj. Tak jest na prawie całym świecie!Jeśli to nie jest ordynarna spekulacja, to nie mam pojęcia co mogłoby nią być!
Jeszcze śmieszniejszy jest fakt, że te rosnące dramatycznie ceny ropy na giełdach dotyczą kontraktów realizowanych w ........ sierpniu 2026! Tak nas kosumentów robią w bambuko wielcy handlarze paliwami.
Gdy kurz paniki i histerii wśród handlujących ropą opadnie i ceny na giełdach międzynarodowych wrócą do normalnego, rynkowego poziomu, wyznaczanego przez popyt i podaż (plus kwoty wydobycia przez OPEC), ceny na stacjach będą spadać bardzo, bardzo powoli (jeśli w ogóle), tygodniami, nadal realizując ponadnormatywne zyski koncernów naftowych. A klientela będzie przeszczęśliwa że wreszcie ceny paliw na stacjach przestały szaleńczo rosnąć. Tak nas robią w bambuko od lat, a my od lat dajemy się wkręcać w ten chocholi taniec. Bo też wpadamy w zdalnie sterowaną panikę i histerię.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)