Zadziwiająca jest ta zaciekłośc Tuska i jego jaczejki we wciskaniu kredytu, którego nie chcą nawet Niemcy. I kilka innych unijnych nacji. Mnie ta jego zajdłość i reszty tego (nie)rządu kojarzy się z akwizytorami Amwaya. Natarczywymi, agresywnymi, zdesperowanymi aby obdzielić nas dobrem na którym sporo zarabiają, a nam ich dobro nigdy nie było do niczego potrzebne. Ktoś jeszcze pamięta tę organizację? Nie? To żadna strata. Wystarczy posłuchać Tuska, Sikorskiego i całej tej proniemieckiej jaczejki hejtującej każdego, kto chciałby choć policzyć odsetki od tego "taniego" kredytu.
Nie chce mi się nawet tłumaczyć że im.dłuższy oktrs spłaty kreduty, tym odsetki większe. A przy kilkudziesięciu lat spłacania to kwota odsetek.jest gigantyczna, większa od rat kredytu.
Jako 'argumentów' za zgodą na ten kredyt, jest tylko obłąkany wrzask na wszyskich nie dość chętnych na jego natychmiastowe, bezwaeunkowe przyjęcie. Szantaż emocjonalny, cyniczna gra na obawach Polaków. Procedowanie projektu ustawy na blisko 200 mld zł kredytu plus co najmniej drugie tyle odsetek, w obcej walucie, na 45 lat, zostawił posłom całe 2 dni.
Z przecieków medialnych wywiało tylko informację że kupiona przez Poncyliusza za 2 mln zł spółka 'Amunicja Polska' ma otrzymać z tego kredytu na pokolenia Polaków, całe 2 mld euro. Jachty z KPO wydają się wacikami przy tej bezczelności peostwa.
Reszta jest milczeniem, bo tajne przez poufne. To bardzo ciekawe, bo nawet np taka Rumunia informuje dokladnie, oficjalnie i jawnie co do centa na co ma iść ich dużo mniejsza kwota tej pożyczki. Jak widac w jawności życia publicznego nawet taka Rumunia wyprzedziła Polskę Tuska o kilka dĺugości.
Zdesperowany akwizytor tego kredytu posunął sie we wrzasku nawet do oskarżeń o zdradę! Tak mocno mu sponsor siedzi na głowie. Niemniej nawet wizyta niemieckiego ambasadora w POLSKIM Sejmie, doglądającym głosowania swoich posłów nad ich niemieckim projektem (przez nich samych odrzuconym!) , nie spowodował ruchu neuronów u tuskowych fanatyków, ślepo zapatrzonych w swego wodza.
A to przecież w każdym normalnym kraju, wśród normalnych społeczeństw byłby gigantyczny dzwon alarmowy. Ale nie w obecnej Polsce. Teraz niemiecki ambasador czuje się w polskich instytucjach jak u siebie.
Tu nie ma miejsca na wahania, obliczenia czy wątpliwości. Chociaż jak to mówiła moja śp. Babcia - tylko krowa nie ma żadnych wątpliwości.
Pytać o konkrety kredytu SAFE? Zdrada! Pytać o beneficjentów tego kredytu? Zdrada! Pytać o inne możliwości sfinansowania polskich zbrojeń? Zdrada! Pytać o sensowność tego histerycznego pośpiechu w zaciągnięciu tej pętli na szyję pokoleniom Polaków? Zdrada.
Panika jakby za nieprzyjęcie tego kredytu groziła AKWIZYTOROWI jakaś niezwykle surowa kara. A może i grozi.
Interesuje tylko w tym kontekście, jaką prowizję ma ten akwizytor do stracenia?
Taką to władzę wybrali nam Polakom, turysci z Jagodna.
Miłośnicy kredytów jak z planszy, którą dziś sfotografowałem.
Taka to "klasa średnia". Jedyna na świecie na kredytach.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)