Globtrotuar61 Globtrotuar61
164
BLOG

Czy w Brazylii doszło do przekrętu wyborczego?

Globtrotuar61 Globtrotuar61 Polityka Obserwuj notkę 16
Tego oczywiście nie wiem, ale fakty są nieubłagane dla "zwycięzcy" drugiej tury wyborów prezydenckich. Niezbyt legalne i powodujące spore zamieszanie w komisjach wyborczych (większość komisji zamknęła już lokale i liczyła głosy) wydłużenie czasu działania komisji wyborczych, przypominające do złudzenia "polskie" Jagodno, to jedna sprawa. Totalitaryści tak już mają. Jak im nie idzie, to stosują różne bezprawne sztuczki dla osiągnięcia zwycięstwa.

Rekordowa frekwencja, również przypominająca "polskie" pospolite ruszenie 15-10-2023 też pewnie ma ukryte znaczenie. Bo ta frekwencja to w czasie anomalii pogodowych w brazylijskiem interiorze . Dziwne. Z kolei Lula stwierdził, że zbyt wiele autobusów zostało tego dnia w zajezdniach i dlatego ludzie (jacy ludzie?) nie mogli dojechać do komisji wyborczych. Uwaga, rzecz się dzieje w niedzielę!

Cóż, lewactwo i jej wrażliwość dla ludu pracującego. Typowe. Nie ma wolnych niedziel, zapierdzielać 24h/dobę. Cóż, tak sobie wybrali. Czy aby na pewno?

Otóż zrobiłem krótką kwerendę wyników pierwszej tury i jak to się mogło mieć do transefu głosów w drugiej turze.

Otóż :

Flávio Bolsonaro Partia Liberalna (PL) 47,03% 56 104 503

Luiz Inácio Lula da Silva Partia Pracujących (PT) 45,16% 53 879 538

Augusto Cury Avante 2,89% 3 448 569

Renan Santos Missão 2,24% 2 675 887

Ronaldo Caiado Partia Socjaldemokratyczna (PSD) 2,18% b.d.

OK. Czyli w drugiej turze zdecydowali wyborcy 3ch pozostałych kandydatów. Wyborcy komucha Caiado to oczywiście zwolennicy Luli. Czyli do wyników 45% z pierwszej tury można z niemal 100% pewnością doliczyć te 2% lewackiego kandydata.

Ale następny.

Jak czytam 

Augusto Cury definiuje swoją orientację polityczną jako centrum, kategorycznie odrzucając jednoznaczne etykiety prawicy lub lewicy. Sam o sobie mówi, że posiada „kapitalistyczny umysł i społeczne serce” (używając też stworzonego przez siebie pojęcia capsocial

Może mi coś umknęło, ale wyborca tegoż kandydata , zwolennika kapitalizmu, miałby przerzucić głosy na zdeklarowanego socjalistę typu Chaveza z Wenezueli? Byłoby to, delikatnie mówiąc, dziwne i kuriozalne. Logicznym wydawałby się podział elektoratu mniej więcej po połowie na transferujących swe głosy na Bolsonaro i na Lulę.

A teraz gwóźdź programu i :

Renan Santos reprezentuje prawicę lub skrajną prawicę, pozycjonując się jednocześnie jako kandydat wyrazisty, pragmatyczny i antysystemowy

Ekonomia (skrajny liberalizm gospodarczy): Postuluje wprowadzenie koncepcji państwa minimalnego, masową prywatyzację spółek skarbu państwa, głębokie cięcia wydatków budżetowych i rygorystyczny fiskalizm. Pod względem gospodarczym wzoruje się na polityce argentyńskiego prezydenta Javiera Mileia

Bezpieczeństwo (skrajna prawica / „Bukelizm”): Wzoruje się na autorytarnej polityce walki z przestępczością prezydenta Salwadoru, Nayiba Bukele. Zapowiada bezkompromisową, wręcz wojenną rozprawę z narkobiznesem i gangami, dopuszczając stosowanie przez policję siły ze skutkiem śmiertelnym oraz likwidację faweli.

I ktoś uwierzy, że głosujący na tego kandydata w pierwszej rundzie, przenieśli by swe głosy na skrajnego lewaka Lulę??? Litości.

Czyli z prostej matematyki wynika, że Bolsonaro powinien otrzymać co najmniej 50% głosów w drugiej turze. A otrzymał zdecydowanie mniej. Jak to się stało i dlaczego? Może się dowiemy, może młodszy Bolsonaro za kwestionowanie takich dziwnych wyników wyborów i różnych machinacji , też pójdzie do mamra, co jest normą w państwach komunistycznych.

Wieczny tułacz, wciąż szukający swego miejsca na ziemi. Prawe, stabilne poglądy. Wróg bolszewii wszelakiej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka