Ostatnio coraz bardziej uaktywnia się SLD ze swoimi ideologiczno - społecznymi pomysłami. Dlatego też chciałbym odnieść się do tematu starego jak świat, czyli aborcji. Uważam, iż nie jest to temat religijny, polityczny itp., tylko temat prawno - medyczny, ewentualnie etyczny. Podstawą jest pytanie czy można zabić człowieka? Jezeli ktoś odpowie tak - rozmowa się kończy, gdyż jest to kwestia moralności, czy etyki. Jeśli odpowiemy nie - zaczynamy dyskusję prawno - medyczną.
Po pierwsze chciałbym zadać pytanie: od kiedy zaczyna się życie człowieka? Bo jeżeli zgodzimy sie co do tego, że człowieka nie można zabić, to należy ustalić od kiedy człowiek jest człowiekiem. Dla początku życia człowieka przyjmowane są bardzo różne kryteria i momenty rozwoju. Według niektórych życie człowieka zaczyna się np. wraz z rozpoczęciem pracy układu nerwowego. Pytam: kiedy konkretnie? Poza tym można przecież przyjąc co najmniej kilka innych kryteriów np. rozpoczęcie pracy serca, wykształcenie się narządów, możliwość samodzielnej egzystencji poza organizmem matki, itd. itp. To są tylko poszczególne fazy rozwoju tej istoty (nieważne jak ją nazwiemy płód czy zygota, bo to są terminy medyczne). Jedynym punktem, od którego zaczyna się rozwój tej istoty jest moment zapłodnienia. Jest to moment decydujący, gdyż bez niego nie będzie życia, a po jego "zaistnieniu" życie zawsze jest (pomijam patologiczne sytuacje jak choroba, poronienie itp., które prowadzą do śmierci).
Ktoś powie, że plemnik to w połowie człowiek. To ja odpowiadam, że z samego plemnika ani z samej komórki jajowej nigdy człowiek nie powstanie, nie rozwinie się. Natomiast po zapłodnieniu powstaje istota (specjalnie posługuję się tym słowem "istota", choć dla mnie to jest człowiek), która rozwija się zawsze w "człowieka".Poprzez wszystkie te fazy rozwoju przechodzi dlatego właśnie, że wcześniej było zapłodnienie. Nie ma innego momentu rozpoczynające życie człowieka.
Idąc dalej tym tokiem rozumowania, skoro jest to żywy człowiek nie mamy prawa go zabić, nawet kosztem prawa kobiety do wolności wyboru, ponieważ prawo do życia jest ważniejsze niż prawo do wolności. Często pojawiają się argumenty, że przecież płód nie myśli, nie czuje, nie ma świadomosci, jest uzależniony od organizmu matki. Niemowlę po urodzeniu przez jakiś czas też nie ma świadomości istnienia i jest uzależnione od matki.
Tutaj rozpoczynają się rozważania prawne. Pytanie czy prawo powinno chronić życie człowieka w każdej fazie jego rozwoju w takim samym stopniu. Polskie prawo karne w pełnym zakresie i bezwarunkowo broni życie człowieka od narodzin do śmierci. Natomiast niższe kary przewiduje kodeks za przerwanie ciąży lub pomoc kobiecie w przerwaniu ciąży.
Podsumowując - z punktu widzenia etycznego, medycznego i prawnego aborcja jest najwyższym złem, krzywdą wyrządzoną zarówno dziecku jak i jego matce, a także pogwałceniem prawa naturalnego, przede wszystkim prawa do życia.
PS. Dla wielu zwolenników aborcji powyższe rozważania mogą być zupełnie niezrozumiałe, gdyż ich większość argumentów można streścić w jednym zdaniu: "Nikt nie będzie rządził moją dupą!". I basta.
Inne tematy w dziale Technologie