Największą barierą nie jest brak drzwi, lecz odległość, która dzieli od klucza.
Praca, której nie ma kto wziąć. Paradoks pustych etatów na Polskim Pograniczu
Obietnica na Pograniczu
Górowo Iławeckie, położone w powiecie bartoszyckim, na historycznym terenie pruskiej Natangii i tuż przy granicy z obwodem królewieckim, jest miejscem, w którym geografia oraz historia wciąż kształtują teraźniejszość. W tym unikalnym kontekście pogranicza rozgrywa się cichy dramat lokalnego rynku pracy. Na pierwszy rzut oka sytuacja wydaje się obiecująca – urzędy pracy publikują listy wakatów, dając nadzieję na zatrudnienie. Jednak dla wielu mieszkańców ta nadzieja szybko ustępuje miejsca frustracji, gdy okazuje się, że oferta pracy jest jedynie teoretyczną możliwością, a nie realną szansą. Dostępność pracy to bowiem nie tylko ogłoszenie w internecie, ale przede wszystkim fizyczna i finansowa możliwość jej podjęcia. Analiza dostępnych ofert i barier, które piętrzą się przed kandydatami, odsłania gorzką prawdę o systemie, który oferuje, ale nie zawsze umożliwia.
Wszystkie treści na blogu tutaj:Rynek pracy Górowo Iławeckie: Dlaczego niewielu może podjąć pracę?Kluczowy wniosek Czytelnik zyskuje dogłębne zrozumienie, jak niewidzialne bariery, takie jak transport i brak wsparcia na start, uniemożliwiają podjęcie pracy w regionach peryferyjnych, tworząc błędne koło ubóstwa pomimo dostępnych ofert zatrudnienia. |
. . .
Państwo ofert czy Państwo możliwości?
Historia z Górowa Iławeckiego to znacznie więcej niż lokalny problem. To soczewka skupiająca systemowe wady polskiej polityki rynku pracy i pomocy społecznej w regionach peryferyjnych. Rodzi się fundamentalne pytanie o odpowiedzialność państwa. Czy jego rolą jest jedynie publikowanie ofert pracy i tworzenie statystyk, które dobrze wyglądają w raportach? Czy też powinno ono aktywnie tworzyć realne warunki do ich podejmowania?
Sytuacja w powiecie bartoszyckim jest podręcznikowym przykładem pułapki strukturalnego bezrobocia. Brak mobilności, spowodowany zapaścią transportu publicznego i niedostosowaniem instrumentów pomocowych, staje się główną przyczyną dziedziczenia ubóstwa. System, który skupia się na raportowaniu wakatów, ignorując realia dojazdu i startu finansowego, staje się narzędziem biurokratycznej iluzji, a nie realnego wsparcia. To nie jest polityka rynku pracy, lecz jej symulacja.
Pozostaje więc pytanie nie o to, czy w systemie są wakaty, ale o moralną odpowiedzialność urzędników, którzy utrzymują fikcję dostępnej pracy, skazując całe społeczności na dziedziczenie beznadziei.
| rynek pracy | wykluczenie komunikacyjne | pomoc społeczna | Górowo Iławeckie |
Oprac. dla "Słuchy Górowa" pre 10/11/2025,
redaktor Gniadek
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. PUP
[ Nota: Materiał opracowano z największą starannością przy użyciu narzędzia generatywnego modelu językowego w celach informacyjnych i analitycznych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe. ]



Komentarze
Pokaż komentarze (1)