„Gdy oko widzi to, czego rozum nie potrafi policzyć, rodzi się sztuka; gdy maszyna liczy to, czego nie widzi, rodzi się nowa era – pytanie tylko, czy nasza”.
Quo vAIdis, czyli o pogoni za cieniem świadomości
Od przełomowego roku 2022 żyjemy w stanie permanentnego zachwytu i lęku. Generatywna sztuczna inteligencja stała się naszym codziennym towarzyszem, lustrem, w którym przeglądamy się z nadzieją na znalezienie odpowiedzi na pytanie: kiedy maszyna stanie się nami? Jednak najnowsza debata w ramach „Raportu o sztucznej inteligencji” Dariusza Rosiaka, z udziałem prof. Andrzeja Dragana, rzuca na ten problem zupełnie nowe światło. Zamiast pytać, kiedy AI nas prześcignie, powinniśmy zapytać: czy nie zapędziliśmy się w ślepą uliczkę czystego tekstu?
Duch w krzemowej maszynie: Czy Andrzej Dragan właśnie ogłosił koniec ery chatbotów?
|
Co zyskujesz po zapoznaniu się z tą treścią? Czytelnik zyskuje głęboki wgląd w najnowsze paradygmaty rozwoju technologii, wychodzące poza proste zauroczenie chatbotami. Tekst pozwala zrozumieć różnicę między czystą informacją a mądrością wynikającą z doświadczenia oraz uświadamia społeczne i biologiczne koszty bezkrytycznego polegania na algorytmach. To intelektualna mapa drogowa dla każdego, kto chce świadomie nawigować w świecie przyszłości. [ Polecam się i proszę o wpłaty wedle uznania na Suppi , dziękuję za Twoją wdzięczność. ] |
Perspektywa naukowo-techniczna: Pułapka dużych słów
Profesor Andrzej Dragan, fizyk o przenikliwym spojrzeniu, w swojej najnowszej książce „Quo vAIdis?” sugeruje tezę, która dla wielu entuzjastów Doliny Krzemowej może być otrzeźwiająca. Obecne modele językowe (LLM) to genialni statystycy, ale ontologiczni analfabeci. Jan LeCun, jeden z ojców współczesnego AI, ma rację: sama analiza tekstu nie wystarczy do zrozumienia świata. Maszyna, która uczy się na „Harrym Potterze”, zna strukturę zdania, ale nie zna ciężaru kamienia ani ciepła słońca. Aby AI osiągnęła poziom AGI (Generalnej Sztucznej Inteligencji), musi wyjść z cyfrowego czyśćca i zacząć działać w rzeczywistości – uczyć się przez interakcję, błąd i fizyczne doświadczenie.
Perspektywa kulturowo-artystyczna: Intuicja jako poświęcenie
W warszawskim Teatrze Studio Natalia Korczakowska wystawia spektakl „AlphaGo_Lee. Teoria Poświęcenia”. To powrót do roku 2016, gdy Lee Sedol przegrał z maszyną. Ale czy to była tylko przegrana? To był moment, w którym człowiek musiał zdefiniować, czym jest intuicja. Jeśli maszyna potrafi wykonać ruch „nieludzki”, a jednak genialny, to czy ukradła nam kreatywność? Z perspektywy psychologii społecznej stoimy przed dylematem: czy kreatywność to tylko znalezienie rzadkiej analogii, którą AI wyliczy szybciej, czy jednak coś, co wymaga „serca” – emocjonalnego zakotwiczenia w prawdzie, której algorytm nie czuje, a jedynie symuluje?
Perspektywa moralna i społeczna: Cena wygody
Tu pojawia się głos Magdaleny Szczygieł, biolożki, która przypomina o fundamentalnym aksjomacie: organ nieużywany zanika. Społeczeństwo socjaldemokratyczne, dążące do powszechnego dobrostanu, musi zadać sobie pytanie o odpowiedzialność za „intelektualne lenistwo”. Jeśli oddamy AI myślenie, pisanie i tworzenie, co stanie się z naszymi zdolnościami poznawczymi? To już nie jest tylko problem techniczny, to kwestia biblijnego wręcz wyboru między owocem poznania a gnuśnością. Czy droga na skróty nie zubaża naszej tkanki mózgowej i społecznej?
Wnioski i odpowiedzialność: Bilans Bayesowski
Analizując te dane, musimy zaktualizować nasze przekonania (priors). Prawdopodobieństwo, że obecna ścieżka rozwoju AI doprowadzi nas do bezpiecznego i mądrego partnerstwa, maleje, jeśli nie uwzględnimy etyki „uczenia się przez działanie”. Odpowiedzialność za decyzje o implementacji AI w edukacji czy sztuce spoczywa na nas dziś. Ryzyko utraty ludzkiej wyjątkowości jest mniejsze, jeśli potraktujemy AI jako narzędzie, a nie wyrocznię.
|
Źródło: Raport o sztucznej inteligencji – Serce i rozum. Andrzej Dragan o przyszłości AI | Dariusz Rosiak
|
Jesteśmy świadkami wielkiego przesunięcia. AI nie potrzebuje więcej danych z Internetu – potrzebuje „ciała”, aby zrozumieć fizykę bólu i logikę świata. My zaś potrzebujemy więcej „ducha”, aby nie stać się jedynie pasywnymi odbiorcami algorytmicznej papki. Prawdziwa mądrość, w przeciwieństwie do inteligencji, rodzi się z doświadczenia, którego nie da się zdigitalizować.
| Sztuczna Inteligencja | Andrzej Dragan | Filozofia Technologii | Raport O Rosiaku | Kreatywność AI | Psychologia Społeczna |
Oprac. 9/2/2026,
redaktor Gniadek
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. klaudiaosmolska.pl - Serce i rozum a prowadzenie biznesu
Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe, graficzne.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)