„Błąd w gramatyce życia polega najczęściej na tym, że drugiego człowieka odmieniamy przez przypadki, zamiast pozwolić mu być mianownikiem własnego losu”.
Podmiot, który stał się rzeczą. O odpowiedzialności za drugiego.
Język polski, ze swoją zawiłą fleksją, rzadko kojarzy się z polem walki o ludzką godność. A jednak, jak zauważa Katarzyna Krok w swojej sobotniej refleksji, to właśnie w gramatyce ukryty jest kod naszych relacji. Kiedy mówimy: „Kasia zrobiła kanapki”, Kasia jest dumnym podmiotem – sprawcą. Gdy jednak powiemy: „Kanapki zostały zrobione przez Kasię”, nasza bohaterka ląduje w sferze dopełnienia. Staje się tłem. Ten lingwistyczny niuans to w rzeczywistości potężne narzędzie socjologiczne, które pozwala zrozumieć, jak w procesie cywilizacyjnym nauczyliśmy się „uprzedmiotawiać” bliźnich.
Od biblijnych królów po współczesne biura: Anatomia przedmiotowego traktowania ludzi.
|
Co zyskuje czytelnik? Zapoznanie się z tą treścią pozwala na głęboką autorefleksję nad własnym sposobem komunikacji i budowania relacji. Czytelnik zyskuje narzędzia do rozpoznawania mechanizmów uprzedmiotowienia w swoim otoczeniu oraz zrozumienie, jak fundamentalne zasady etyczne (od biblijnych po współczesne) wpływają na poczucie sprawiedliwości i bezpieczeństwa w społeczeństwie. To lekcja empatii przełożona na praktyczny język codziennych wyborów. [ Polecam się i proszę o wpłaty wedle uznania na Suppi żeby przeżyć, dziękuję za Twoją wdzięczność. ] |
Z perspektywy psychologii społecznej, traktowanie innych jako narzędzi do zaspokajania własnych potrzeb (emocjonalnych, seksualnych czy ekonomicznych) jest mechanizmem starym jak świat, ale dziś, w dobie kultury transakcyjnej, przybiera on na sile. Analizując postawy biblijnego króla Dawida wobec Batszeby, dostrzegamy uniwersalny schemat nadużycia władzy. Dawid, jako podmiot absolutny, widzi w kobiecie jedynie przedmiot pożądania. Ignoruje jej podmiotowość, jej małżeństwo, jej wolę. Batszeba w tej narracji nie ma głosu – zostaje „użyta”, a skutki tego aktu, w tym śmierć jej męża Uriasza, są tragicznym kosztem arogancji sprawcy.
Jeszcze mroczniejszy obraz wyłania się z historii Amnona i Tamar. Tu przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka przekracza granice fizycznej przemocy, dotykając fundamentów bezpieczeństwa rodzinnego. Amnon, opętany obsesją, nie kocha Tamar – on pożąda „obiektu”. Gdy osiąga swój cel, obiekt staje się mu wstrętny. To klasyczne studium psychologiczne narcyzmu i depersonalizacji. Co jednak najbardziej uderza w tej historii z perspektywy socjaldemokratycznej wrażliwości na sprawiedliwość, to milczenie systemowe. Król Dawid, ojciec i najwyższy sędzia, nie reaguje. Jego brak decyzji o ukaraniu zła jest de facto decyzją o podtrzymaniu struktury opresji.
Współczesne społeczeństwo, choć deklaratywnie wolne od archaicznych struktur plemiennych, wpada w te same pułapki. W korporacjach, w relacjach partnerskich, a nawet wewnątrz wspólnot religijnych, wciąż toczymy walkę o to, aby nie stać się „dopełnieniem” w zdaniu kogoś silniejszego.
Przeciwwagą dla tej mrocznej gramatyki jest postawa Jezusa wobec kobiety przyłapanej na cudzołóstwie. Faryzeusze przynieśli „przypadek”, „grzesznicę”, „przedmiot” sporu prawnego, aby zastawić pułapkę. Jezus natomiast przywrócił jej status podmiotu. Nie ocenił jej przez pryzmat paragrafu, lecz przez pryzmat człowieczeństwa, zmuszając oskarżycieli do spojrzenia we własne sumienie. To właśnie jest ten moment w etyce: aktualizacja naszych przekonań o sprawiedliwości w oparciu o nowe, głęboko ludzkie dowody, a nie tylko sztywne, zastane reguły.
Każda nasza decyzja o tym, jak traktujemy drugiego człowieka, niesie za sobą ciężar odpowiedzialności. Jeśli traktujemy kogoś jak narzędzie, musimy liczyć się z tym, że sami staniemy się częścią świata pozbawionego empatii. Etyka chrześcijańska, cytowana przez kaznodziejkę Krok (Efezjan 4, 32), wzywa do uprzejmości i odpuszczania, co w wymiarze społecznym oznacza uznanie pełnej podmiotowości każdego, bez względu na jego status.
|
Źródło: Katarzyna Krok - Podmiot,dopełnienie, przedmiot | Adwentyści Lidzbark Warmiński
|
W świecie, który promuje „używanie” ludzi i „kochanie” rzeczy, przypomnienie o gramatycznych korzeniach naszej empatii jest otrzeźwiające. Odpowiedzialność za drugiego człowieka zaczyna się w momencie, gdy przestajemy widzieć w nim środek do celu, a zaczynamy widzieć cel sam w sobie. Czy w zdaniu Twojego życia Twoi bliscy są podmiotami, czy tylko wygodnym dopełnieniem Twojego „ja”? Odpowiedź na to pytanie definiuje naszą klasę moralną skuteczniej niż jakiekolwiek deklaracje.
| etyka | relacje | psychologia społeczna | podmiotowość | odpowiedzialność | Katarzyna Krok | | biblia a współczesność |
Oprac. 16/2/2026,
redaktor Gniadek
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. ck.zagan.pl - Uczniom czy ucznią? Wyjaśniamy zasady gramatyczne
Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe, graficzne.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)