„Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego – a bezpieczeństwo tam, gdzie zaczyna się czyjaś wygoda”.
Architektura obojętności
Olsztyn, ulica Leśna. Miejsce specyficzne, gdzie historia dawnych koszar wojskowych miesza się z powiewem nowoczesności nowych osiedli. To tutaj, w sąsiedztwie prokuratury wojskowej i Polskiego Związku Łowieckiego, codzienność mieszkańców została brutalnie skonfrontowana z logiką placu budowy. Zima, która w tym roku nie szczędzi mrozu, przypomniała o konieczności docieplania budynków. Jednak w pogoni za „ciepłym murem” zapomniano o „ciepłym traktowaniu” drugiego człowieka.
„Wielu takich było” – czy obywatelska nieustępliwość ma sens w starciu z budowlanym gigantem?
|
Co zyskujesz czytając ten tekst?
[ Polecam się i proszę o wpłaty wedle uznania na Suppi , dziękuję za Twoją wdzięczność. ] |
Z perspektywy psychologii społecznej obserwujemy tu klasyczny mechanizm rozproszenia odpowiedzialności. Pracownik budowlany, zastawiając ciężkim sprzętem jedyny bezpieczny trakt dla pieszych, rzadko widzi w swoim działaniu zagrożenie. Dla niego to „tylko chwila”, „robota do wykonania”. Jednak suma tych „chwil” dla matki z wózkiem czy osoby starszej zamienia się w niebezpieczny tor przeszkód, gdzie każdy krok poza krawężnik jest hazardem z losem.
Wnioskując z faktów, które dostarcza nam materiał Łukasza Stępnia, prawdopodobieństwo wystąpienia wypadku w takim miejscu drastycznie rośnie nie przez przypadek, lecz przez systemowe przyzwolenie na bylejakość. Artykuł 47 Prawa o ruchu drogowym, nakazujący pozostawienie 1,5 metra przejścia, nie jest biurokratycznym kaprysem. To społeczny kontrakt, który gwarantuje nam prawo do miasta. Gdy wykonawca go łamie, a dodatkowo eksponuje przechodniów na drażniący pył wełny szklanej bez odpowiednich zabezpieczeń, stawia zysk ponad etykę.
Nawiązując do aksjomatów moralnych, nie sposób nie przywołać biblijnej zasady: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie”. Czy kierowca ciężarówki chciałby, aby jego bliscy musieli przemykać między maszynami a pyłem budowlanym? Odpowiedź jest oczywista, a jednak w strukturze socjaldemokratycznego państwa, gdzie to wspólnota powinna chronić słabszych przed samowolą silniejszych podmiotów gospodarczych, często dochodzi do paraliżu.
Tu jednak pojawia się element, który zmienia reguły gry: aktywizm obywatelski. Postawa autora nagrania, który nie odwrócił wzroku, lecz domagał się przestrzegania zasad, jest katalizatorem zmian. Jeszcze ważniejsza okazała się postawa funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Olsztynie (numery 034 i 068). Ich zdecydowana reakcja, brak rutynowych pouczeń tam, gdzie ewidentnie łamano prawo, i profesjonalizm przywracają wiarę w to, że instytucje mogą służyć obywatelowi, a nie tylko statystyce.
|
Źródło: "WIELU TAKICH BYŁO JAK PAN I NIC NIE WSKÓRALI"- SPRAWDŹMY TO! OLSZTYN ODC.2 | Łukasz Stępień - okiem byłego policjalnta
|
Zdarzenia z ulicy Leśnej to lekcja odpowiedzialności. Każda decyzja o zaparkowaniu „na chwilę” na chodniku czy o niezabezpieczeniu sypiącej się wełny szklanej, jest decyzją o narażeniu czyjegoś zdrowia. Budowanie nowoczesnego społeczeństwa nie polega tylko na kładzeniu nowej elewacji na stare mury, ale na budowaniu relacji opartych na wzajemnym szacunku i przestrzeganiu prawa, które chroni najsłabszych. Pochwała dla strażników miejskich to nie tylko „miłe słowo”, to sygnał, że jako społeczeństwo nagradzamy tych, którzy stoją na straży porządku, a nie wygody silniejszego.
| Olsztyn | Bezpieczeństwo Pieszych | Prawo Drogowe | Aktywizm Obywatelski | Straż Miejska | Etyka Budowlana |
Oprac. pre 15/2/2026,
redaktor Gniadek
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. tko.pl - Nowe miejsca parkingowe przy dworcu w Olsztynie. Piesi stracili część ...
<!> Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe, graficzne.


Komentarze
Pokaż komentarze