„Nie ma nic ukrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, co by nie stało się znane” – w polityce, jak w życiu, czas jest najsurowszym weryfikatorem intencji.
Felieton o odpowiedzialności i ewolucji
Wizytę Leszka Millera w programie Bogdana Rymanowskiego (26 lutego 2026 r.) można odczytywać jako swoisty raport o stanie państwa i duszy polityka, który widział już wszystko. Jednak pod powierzchnią bieżących komentarzy kryje się głębszy proces socjologiczny: zmierzch wielkich narracji ideologicznych na rzecz chłodnego, niemal matematycznego pragmatyzmu.
Stary lew w cyfrowej dżungli: Czy Leszek Miller to ostatni pragmatyk polskiej lewicy?
|
Co zyskujesz po zapoznaniu się z tą treścią? Zrozumiesz, jak doświadczenie historyczne wpływa na ocenę współczesnych konfliktów, oraz dostrzeżesz różnicę między populistycznymi hasłami a realną odpowiedzialnością za decyzje państwowe. Materiał pozwala spojrzeć na postać Leszka Millera bez uprzedzeń, przez pryzmat ewolucji poglądów w odpowiedzi na zmieniający się świat technologii i sił globalnych. [ Polecam się i proszę o wpłaty wedle uznania na Suppi żeby przeżyć, dziękuję za Twoją wdzięczność. ] |
Socjologia zmiany: Od Biura Politycznego do TikToka
Miller, przyznający się do „zerkania w smartfon” przy obiedzie, staje się symbolem adaptacji. To nie tylko kwestia gadżetów, ale psychologii społecznej. Były premier rozumie, że świat, w którym „rynek wygrał z socjalizmem”, wymaga nowej formy komunikacji. Jego uznanie dla Sławomira Mentzena nie wynika ze wspólnoty ideałów, lecz z uznania dla skuteczności – cechy, którą Miller zawsze cenił wyżej niż doktrynalną czystość. Z perspektywy bayesowskiej, Miller aktualizuje swoje przekonania na podstawie nowych danych: skoro stara lewica traci grunt, szuka on pierwiastka sprawstwa tam, gdzie jest on dziś najbardziej widoczny.
Aksjomaty moralne i odpowiedzialność
Przywołując biblijną zasadę odpowiedzialności za „dom własny”, Miller kreśli obraz polityki jako służby wynikającej z twardych realiów, a nie pobożnych życzeń. Jego sceptycyzm wobec przyspieszonej akcesji Ukrainy do UE czy surowa ocena błędów dyplomatycznych to nie „mentalny konfederatyzm”, lecz zakorzeniona w tradycji socjaldemokratycznej troska o stabilność struktur państwowych. To głos człowieka, który wie, że decyzje podjęte pod wpływem emocji mają swój rachunek w przyszłych pokoleniach – co rymuje się z chrześcijańską nauką o roztropności (prudentia).
Kontekst geopolityczny: Między Waszyngtonem a Pekinem
W rozmowie wybrzmiewa echo wielkiej gry. Miller słusznie wskazuje, że losy konfliktu na Wschodzie ważą się nie tylko w Kijowie, ale w relacji USA-Chiny. To perspektywa męża stanu, który patrzy na mapę jak na szachownicę, a nie pole manifestacji ideowych. W tym ujęciu „lewicowość” Millera ewoluowała w stronę centrum – tam, gdzie zarządzanie gospodarką i bezpieczeństwo granic (migracja) stają się priorytetami ważniejszymi niż partyjne szyldy.
|
Źródło inspiracji: Rymanowski, Miller: Mentalny konfederata? | Rymanowski Live
|
Leszek Miller u Rymanowskiego jawi się jako postać paradoksalna: polityk uformowany przez system autorytarny, który stał się gwarantem demokracji liberalnej, a dziś – na politycznej emeryturze – staje się głosem rozsądku, którego często brakuje młodym radykałom. Jego postawa uczy nas, że odpowiedzialność w polityce to nie tylko trzymanie się sztandaru, ale przede wszystkim odwaga przyznania, że świat się zmienił. Czy jest „mentalnym konfederatą”? Raczej „mentalnym realistą”, który wie, że w dobie algorytmów i dronów, fundamentem pozostaje silne państwo i... słuchanie żony przy niedzielnym obiedzie.
| Leszek Miller | Rymanowski Live | geopolityka | polska Polityka | socjaldemokracja | pragmatyzm |
Oprac. 27/2/2026,
redaktor Gniadek
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. wydarzenia.interia.pl - Miller przybywa na ratunek lewicy - Wydarzenia w INTERIA.PL
!!! Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe, graficzne.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)