historia.wprost.pl
historia.wprost.pl
Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki
74
BLOG

Wołyń bez znieczulenia: Krzesimir Dębski o anatomii milczenia i kulcie oprawców.

Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki Polityka Obserwuj notkę 5
Czy geopolityczna dyplomacja wymaga pogrzebania prawdy historycznej na dnie masowych mogił? Wybitny kompozytor Krzesimir Dębski w poruszającej rozmowie odsłania przemilczany dramat drugiego pokolenia ofiar rzezi wołyńskiej. Ostrzega przed odradzającym się na Ukrainie kultem formacji zbrodniczych i pyta o odpowiedzialność moralną współczesnych elit. Przeczytaj głęboką analizę o tym, dlaczego bez ekshumacji i stanięcia w czystości prawdy, pojednanie pozostanie jedynie pustym politycznym frazesem.

Wszelka prawda skrywana pod korcem lęku lub interesu politycznego wraca po latach jako demon resentymentu. Nie da się zbudować domu braterstwa na fundamencie kości niepochowanych.


Anatomia zamilczanego sumienia. Wołyń w cieniu współczesnej polityki

 W debacie publicznej rzadko pojawiają się głosy, które czerpiąc z głębi osobistego cierpienia, potrafią jednocześnie wznieść się na poziom uniwersalnej diagnozy etycznej. Rozmowa Rafała Górskiego z Krzesimirem Dębskim na kanale Instytutu Spraw Obywatelskich stanowi właśnie taki wyjątkowy, choć bolesny punkt odniesienia. Jako syn ocalałych z Krwawej Niedzieli w Kisielinie, Dębski dotyka kwestii fundamentalnej: współczesnego kryzysu pamięci zbiorowej oraz niebezpiecznego zjawiska, jakim jest reanimacja ideologii narodowo-socjalistycznych w imię bieżących celów państwowych. Obserwacja tej dynamiki z perspektywy psychologii społecznej i socjologii struktur władzy ujawnia głębokie pęknięcie między pragmatyzmem politycznym a elementarną sprawiedliwością dziejową.

Zamilczana rzeź i fałszywi herosi. Dlaczego prawda o wołyńskim ludobójstwie wciąż nie jest w porządku?

Co zyskuje czytelnik po zapoznaniu się z tą treścią:

Czytelnik uzyskuje pogłębioną, wolną od bieżącego koniunkturalizmu politycznego perspektywę na relacje polsko-ukraińskie przez pryzmat odpowiedzialności moralnej. Tekst pozwala zrozumieć mechanizmy psychologii społecznej i transgeneracyjnej traumy, ukazując, że domaganie się prawdy o ludobójstwie nie jest przejawem nacjonalizmu, lecz fundamentalnym warunkiem budowy zdrowego, demokratycznego społeczeństwa opartego na chrześcijańskich oraz humanistycznych wartościach.

 Z socjologicznego punktu widzenia to, co dzieje się wokół tematu wołyńskiego ludobójstwa, jest podręcznikowym przykładem instytucjonalnego wyparcia. Przez dekady ciężar dokumentowania zbrodni spoczywał nie na strukturach państwowych, lecz na barkach rodzin ofiar – takich jak ojciec kompozytora, Włodzimierz Dębski. Państwo, kierowane paradygmatem geopolitycznym, wybierało strategię, którą ks. Isakowicz-Zaleski nazywał zamilczeniem na śmierć. Psychologia społeczna uczy jednak, że trauma nieprzepracowana, trauma, której odebrano prawo do żałoby i godnego pochówku, nie znika. Przechodzi na kolejne pokolenia, mutując w głęboki resentyment. Prawdziwe uzdrowienie relacji polsko-ukraińskich nie nastąpi poprzez dekretowanie przyjaźni z pozycji gabinetów dyplomatycznych, gdy pod ziemią wciąż spoczywają bezimienne szczątki ofiar czekające na ekshumację.

 Najbardziej niepokojącym elementem współczesnego tła kulturowego jest oficjalna instytucjonalizacja kultu UPA, Stepana Bandery czy Andrija Melnyka przez współczesne władze w Kijowie. Dębski słusznie zauważa, że odwoływanie się do formacji, które wprost zaadaptowały wzorce niemieckiego narodowego socjalizmu, jest zatruwaniem tożsamości młodego pokolenia Ukraińców. Z perspektywy socjaldemokratycznej, budowanie nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego na fundamencie szowinizmu etnicznego i glorii morderców jest ślepym zaułkiem. Każda demokracja, która toleruje tego typu mity założycielskie, rezygnuje z podmiotowości etycznej. Przykłady nadawania jednostkom wojskowym imion powiązanych z UPA czy państwowe ceremonie pogrzebowe liderów OUN pokazują celowe zaognianie relacji, które w imię prawdy i szlachetności winny być oczyszczane, a nie radykalizowane.

 Wymiar moralny tej sprawy odnajduje swoje najsilniejsze zakorzenienie w aksjomatach biblijnych, które przypominają o nienaruszalności porządku sprawiedliwości i prawdy. Księga Przypowieści Salomona wprost wskazuje na to, co jest miłe Stwórcy: Wstrętne są Panu usta kłamliwe, lecz w tych, co działają uczciwie, ma upodobanie” (Prz 12, 22). Ukrywanie prawdy o mechanizmach zbrodni i uleganie dyktatowi politycznej poprawności jest zaprzeczeniem czystości intencji. Z kolei List do Filipian wzywa do kierowania myśli ku temu, co integralne i cnotliwe: W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli!” (Flp 4, 8). Wołanie o ekshumację i prawdę o wołyńskiej zbrodni nie jest aktem wrogości wobec narodu ukraińskiego. Jest aktem uprzejmości i głębokiej odpowiedzialności za przyszłość – próbą uratowania obu narodów przed powrotem demonów przeszłości.

 Decyzje symboliczne, takie jak zapowiedź Prezydenta RP Karola Nawrockiego o chęci odebrania Włodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, obnażają wieloletnią lekkomyślność polskiej polityki odznaczeniowej, która szafowała najwyższymi honorami bez wcześniejszego zabezpieczenia elementarnych praw do prawdy historycznej.

 Nadanie imienia Orląt Lwowskich jednej z brygada wojska polskiego byłoby znaczącym gestem o dużym ładunku symbolicznym i edukacyjnym. 

Źródło: Czy masz świadomość? (318) – Wołyń, Bandera i Order Orła Białego. K. Dębski: Nic nie jest w porządku | Instytut Spraw Obywatelskich



Droga do autentycznego pojednania prowadzi przez edukację i oświetlenie faktów. Najskuteczniejszym narzędziem walki jest – jak wskazuje Krzesimir Dębski – tłumaczenie rzetelnych prac polskich historyków na język ukraiński i docieranie z nimi do tamtejszych elit opiniotwórczych, pisarzy oraz dziennikarzy. Przełamanie postsowieckiej i nacjonalistycznej indoktrynacji wymaga cierpliwości, ale przede wszystkim niezłomności w stawianiu moralnych wymagań. Tylko wtedy, gdy ofiary odzyskają swoje imiona, a sprawcy zostaną jednoznacznie potępieni, będziemy mogli z czystym sumieniem zamknąć tę tragiczną kartę wspólnej historii.


| Wołyń | Krzesimir Dębski | Prawda Historyczna | Stosunki Polsko Ukraińskie | Etyka Pamięci |

Oprac. 9/6/20206,
redaktor Gniadek

Przeczytaj również:

Fot. ilust. historia.wprost.pl - 80 lat od rzezi wołyńskiej. Sprawcy chcieli upozorować ją na powstanie ...

!!! Nota: Materiał poglądowy opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w oparciu o dostarczone dane.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj5 Obserwuj notkę

Łączę lokalne zakorzenienie w Górowie Iławeckim (pruskie pogranicze, 12 km na północ od Warmii) z uniwersalnym przesłaniem związanym z ikoniczną postacią Gandalfa, ma to podkreślać zarówno symboliczny jak etyczny charakter działalności. To forma budowania mojej tożsamości, która działa aktywnie na rzecz swojej małej ojczyzny, a jednocześnie aspiruję do roli świadka obserwowanej rzeczywistości...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka