0 obserwujących
18 notek
21k odsłon
1715 odsłon

Tragiczny wypadek polskich piłkarzy

Wykop Skomentuj1

 

Wojna pozostawiła po sobie ogromne spustoszenie, które odcisnęło się silnym piętnem na codziennym życiu Polaków. Zakończenie walk nie przyniosło upragnionej wolności, gdyż władza w Warszawie nie była suwerenna, lecz narzucona przez komunistów. Tymczasem równolegle z tymi wydarzeniami rodziło się w kraju i rozwijało życie sportowe, często dalekie od wielkiej polityki, gdyż komuniści pozostawili kwestię podporządkowanie środowiska sportowego na dalsze lata. Wówczas zaś wykorzystywali doświadczenie przedwojennych działaczy, którzy angażowali się w tworzenie struktur sportowych w zniszczonym kraju.
Dzięki temu kibice mogli emocjonować się już w 1945 r. rozgrywkami o mistrzostwo kraju w piłce nożnej, których pierwszym zwycięzcą okazała się drużyna Polonii Warszawa. Swoje mecze rozgrywała również drużyna narodowa, w której prym wiedli zawodnicy z okręgu śląskiego, warszawskiego, poznańskiego i krakowskiego. W połowie 1946 r. piłkarze polscy zostali zaproszeni na tournée do Francji, gdzie mieli rozegrać kilka towarzyskich spotkań. Rozpoczęto więc przygotowania, w których jednym z etapów był zorganizowanym przez władze piłkarskie obóz treningowy w Sławnie. Stawili się na nim najlepsi futboliści w kraju, m.in. Jerzy Jurowicz i Władysław Giergiel (Wisła Kraków), Zdzisław Gierwatowski i Władysław Szczepaniak (Polonia Warszawa), Jan Lesiak (Garbarnia Kraków).
W trakcie trwania obozu reprezentacja miała jechać do Poznania, aby rozegrać spotkanie sparingowe z miejscową „Wartą”. Zainteresowanie meczem było ogromne. W niedzielne popołudnie 30 marca 1946 r. na stadionie w stolicy Wielkopolski zgromadziło się ok. 7 tys. kibiców, liczących na emocjonujące sportowe widowisko. Niestety, piłkarscy fani opuszczali stadion rozczarowani. Po słabym meczu drużyna narodowa wygrała 5–3. Następnego dnia w prasie pojawiło się wiele krytycznych opinii: „W sumie biorąc, mecz stał na bardzo przeciętnym poziomie i trzeba to sobie już dzisiaj powiedzieć, że jeśli na naszym tournée po Francji zademonstrujemy poziom meczu poznańskiego, to nie wzbudzimy tym entuzjazmu zagranicy” – analizował przebieg spotkania tygodnik „Sport” (ostatecznie nasi piłkarze we Francji wypadli dobrze; rozegrali osiem meczy, z których przegrali zaledwie jeden).
Po meczu piłkarze reprezentacji wyruszyli autobusem w godzinach wieczornych do Sławna, aby kontynuować zgrupowanie przed wyjazdem do Francji. Do celu pozostało im zaledwie 7 km, gdy doszło do wypadku. Nieopodal wiaduktu kolejowego autobus z piłkarzami wypadł z drogi. Pierwsze komunikaty podawały, że „Lesiak zabity, Jurowicz, Jabłoński, Nowak, Tyranowski i prof. Ciszewski ranni”. Wskazywano również prawdopodobną przyczynę wypadku, sugerując, że kierowca autobusu mógł być pod wpływem alkoholu, jednak później okazało się to nieprawdą. Przyczyna była inna – kierowca po przejechaniu mostu dostrzegł na drodze stos kamieni, gwałtownie hamował, próbując ominąć przeszkodę. Manewr ten jednak się nie powiódł, a autobus koziołkował i ostatecznie odwróciło się kołami do góry. „W tragicznej chwili spał tylko lewy pomocnik »Garbarni« Lesiak, który nie zdążył się zastosować i doznał złamania podstawy czaszki. Śmierć nastąpiła krótko po wypadku”.
Po dwóch dniach władze krakowskiej drużyny sprowadziły zwłoki Jana Lesiaka do rodzinnego miasta, przygotowując uroczystości pogrzebowe. Tragicznie zmarły piłkarz był wychowankiem Garbarni Kraków, wystąpił w jednym spotkaniu reprezentacji Polski w 1936 r. W czasie wojny brał udział w konspiracji, przez co został aresztowany przez Niemców i osadzony w obozie w Oświęcimiu i Mauthausen. Przeżył. Po wojnie wrócił do kraju, gdzie kontynuował piłkarską karierę w krakowskiej Garbarni. Tam też został pożegnany podczas meczu między Krakowem a Poznaniem w obecności 15 tys. kibiców. „Tuż po rozpoczęciu zawodów na gwizdek sędziego uczczono jedną minutą ciszy pamięć tragicznie niedawno zmarłego popularnego piłkarza krakowskiego śp. Lesiaka Jana”.
Pochowany został w Krakowie, a „pogrzeb zamienił się w manifestację żałobną, w której wzięły udział tłumy publiczności krakowskiej”. Osierocił żonę i córkę.
Po wyjeździe reprezentacji do Francji z Paryża dotarły do kraju kolejne tragiczne wieści, mówiące o wypadku samochodowym, w którym miało zginąć dwóch polskich piłkarzy Mieczysław Gracz i Jerzy Jurowicz. Wiadomość tę przekazał do kraju jeden z polskich dziennikarzy, który z kolei powoływał się na miejscowe radio. Zła wiadomość szybko dotarła również do bliskich piłkarzy; rodziny nie mogły w to uwierzyć, szczególnie, że mieli jeszcze w pamięci wypadek sprzed kilku tygodni. Ostatecznie jednak wiadomość ta została zdementowana.
Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale