Goralliberty Goralliberty
148
BLOG

Geneza inflacji produktów spożywczych

Goralliberty Goralliberty Polityka Obserwuj notkę 3

Na bazarach coraz częściej słychać pytania: „Tak drogo?”. Żywność w tym roku zdrożała o kilkanaście procent. Ropa, stal i miedź też zdają się być droższe. Świat wchodzi powoli w okres kryzysu.

            Rząd wyborców „Prawa i Sprawiedliwości” miał szczęście. Lata 2005-2007 były dla naszej gospodarki bardzo dobre. Eksperci mówili wtedy jasno: „Takiej sytuacji nikt nie miał w Polsce”. Produkt krajowy brutto rósł w tempie ok. 6 %. Czy mógł więcej? Oczywiście. Zrobiono jednak zbyt mało, by przygotować się na ten boom. Wina tutaj spada na rząd wyborców SLD i Pis-owców. W ciągu dwóch lat rządów ekipy Kaczyńskiego dokonano dwóch kosmetycznych zmian: obniżono składkę rentową o 6 punktów procentowych, a co za tym idzie praca stała się bardziej opłacalna. Drugi krok to obniżka podatku PIT, która wejdzie w życie wkrótce. Na razie są trzy progi podatkowe: 19%, 32% i 40%. Zmieni się to na 18% i 32%. W skrócie więcej pieniędzy pozostanie w rękach podatników.

            Dzisiejsza sytuacja jest komfortowa dla PiSu. Ceny rosną, Platforma jeszcze nic nie robi. Tutaj wkrada się pewne zakłopotanie w rządzie Tuska. Nie ma żadnego środka zapobiegawczego na inflację. Przy dłuższym braku działania wyborcy mogą odejść od bezkrytycznego chwalenia PO.

Skąd się bierze inflacja?

            Jeśli produkty spożywcze drożeją, to znaczy, że podaż nie zaspokaja popytu. Mówi się o panującej suszy w Polsce. Truskawki, ziemniaki, zboże i inne produkty potrzebują wody. Gdy jej nie ma, nie rosną. Inna sprawa: dopłaty unijne. Mieszkam na południu Polski. Tutaj gospodarstwa rolne są niewielkie. Pola uprawne są małe i rozproszone. Dawniej rolnik uprawiał ziemię, by z niej wyżyć. W sierpniu w polu pracowało wiele osób. Gdy wszystkich Polaków zaczęto kusić unijną akcesją, wzięto się za rolników. Urzędnicy unijni przyjęli strategię: DAMY IM KASĘ, ONI BĘDĄ SIEDZIEĆ CICHO. Od tego czasu każdy, kto może, bierze dopłaty unijne. Znam kilku rolników. Nikt z nich nie przeznacza środków unijnych na gospodarstwo. Większość bierze wszystko do własnych kieszeni. Pola od kilku lat leżą odłogiem. Krowy sprzedano, traktory stoją w garażach. Dlaczego NAGLE wszystkim przestała się opłacać praca? Dlatego, że Unia da, Unia zapewni, Unia się będzie opiekować, a my tu jakoś przeżyjemy. Tymczasem: nie ma zboża, serów, buraków, marchwi i innych. Tak, tak, państwo opiekuńcze zabija przedsiębiorczość. Unia i rząd tak dbają o nasz rodzimy rynek, że nie wpuszczą produktów spożywczych z Chin. Dlaczego? Bo zbyt tanie! Bo niekonkurencyjne! Bo zabije naszych rodzimych rolników!

 

Drodzy opiekunowie… protekcjonizm nic tu nie da. Jeśli Polak potrzebuje zjeść tanio, to nie zmuszajcie go do drożyzny!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka