GospodarzDomu GospodarzDomu
315
BLOG

Terminale LNG jak grzyby po deszczu

GospodarzDomu GospodarzDomu Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 5

Zostańmy może w tematyce Bałtyckiej. Europejskie problemy gazowe związane z Rosją skłoniły państwa nadbałtyckie do budowy dziesięciu terminali LNG. Jest to naturalnie reakcja na dostawy gazu z Rosji, które jak pokazują ostatnie wydarzenia, są zależne wyłącznie od indywidualnych interesów Rosji, a nie od zawartych umów (swoją drogą, niezwykła jest bezradność wobec takiej sytuacji w obecnym, cywilizowanym świecie, gdzie mechanizmy prawne są tak rozbudowane).

Na portalu wnp.pl pojawiła się informacja, że prawie wszystkie kraje położone nad Bałtykiem mają lub wkrótce będą mieć własne terminale gazowe. Bum na gazoporty rozpoczęty. Nawet Polska ma swój – to nic, że tak naprawdę nigdy nie możemy powiedzieć w stu procentach kiedy inwestycja się zakończy. Ważne, że powstaje…

Swój terminal będą mieć również Litwini, który zaspokoi około 25 proc. litewskiego zapotrzebowania na gaz. Finlandia natomiast podeszła do sprawy z rozmachem – powstaną aż trzy obiekty tego typu. Podobno bardziej opłacalne dla Finlandii jest wybudowanie kilku droższych obiektów niż jednego. Spowodowane jest to małą gęstością zaludnienia – lokalizacja mniejszych terminali w pobliżu odbiorców wygląda zdecydowanie bardziej ekonomicznie. O kolejnych terminalach myśli także Łotwa (obiekt byłby w Rydze), Estonia (w pobliżu Tallinna) a także Szwecja.

Przyznam, że tak zdecydowana reakcja na problemy z gazem na pewno w jakiś sposób cieszy. Pokazuje, że Rosja nie jest wyrocznią, wobec której wszyscy mają się uginać i posłusznie kiwać głową. Mam nadzieję, że plany te zostaną podtrzymane, inwestycje dokończone i spełnią swoją funkcję (oczywiście bardzo liczę na naszą polską inwestycję, ale jak przeglądam informacje na ten temat, to za bardzo się denerwuję). Monopole nigdy nie są dobre, a zwłaszcza gdy dotyczą one Rosji.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Gospodarka