GospodarzDomu GospodarzDomu
109
BLOG

Japoński biznes i polski potencjał

GospodarzDomu GospodarzDomu Polityka Obserwuj notkę 0

Jak wynika z najnowszego raportu KPMG Polska jest jednym z najbardziej atrakcyjnych krajów w Europie dla japońskich firm produkcyjnych. Co takiego jest w Polsce, że Japończycy chcą tu inwestować? To wykwalifikowana kadra (tak tak, możliwe, że jeszcze nie wszyscy wyjechali za granicę), relatywnie niskie koszty pracy (chyba faktycznie tylko dla Japończyków) i sprzyjająca sytuacja polityczno-ekonomiczna (raczej z naciskiem na to drugie…).

Japońskie inwestycje w Polsce w latach 2000-2012 wzrosły dziewięciokrotnie i wynosiły ok. 1,4 mld dolarów. Ostatnie lata pokazują, że to zainteresowanie nie słabnie, wręcz przeciwnie. Mamy do czynienia nie tylko z firmami japońskimi sektorów: motoryzacyjnego i spożywczego, ale także finansowego i ubezpieczeniowego. Dlaczego tak się dzieje? Eksperci z KPMG twierdzą, że zmieniło się postrzeganie naszego kraju na świecie. Stabilny, długoletni wzrost, rosnąca siła nabywcza polskich portfeli i pozytywne doświadczenia i rekomendacje japońskich firm działających w Polsce przyciągają kolejnych.

Głównymi zaletami wymienionymi przez japońskich przedsiębiorców jest przede wszystkim dobrze wykwalifikowana kadra przy względnie niskich kosztach pracy w porównaniu z sąsiednimi państwami Unii Europejskiej (nie będę komentował kosztów pracy w Polsce, bo to temat chyba na osobną notkę). Przedsiębiorcy dostrzegają jednak pewną trudność, związana jest ona z poziomem języka angielskiego wśród pracowników. Fakt, do krajów skandynawskich chyba jeszcze nam bardzo daleko…

Japończycy docenili polskie Specjalne Strefy Ekonomiczne (korzyści z prowadzenia działalności w strefach) oraz położenie geograficzne Polski i „klimat biznesowy” (to określenie mi się podoba chyba najbardziej). Cały ten cudowny obraz psuje jednak inny aspekt: polskie prawo pracy. Skomplikowane, niezrozumiałe i utrudniające żywot. Do tego dochodzi nadmierna biurokracja i konieczność kompletowanie obszernej dokumentacji w kontaktach z organami państwowymi (śmiać się czy płakać?). Jestem pełen podziwu, że mimo tego japońscy przedsiębiorcy nie czują się na tyle zrażeni, żeby porzucać pomysł inwestowania w Polsce. Może mają więcej cierpliwości niż my sami. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka