Zapewne większość widziała już „słynną” reklamę T-mobile, którą wyemitowano w Czechach. Chodziło o to, że prezentuje ona negatywny obraz Polaków (jednoznacznie sugerujący, że to Polacy) jako złodziei, naciągaczy etc. W odwecie podobno Polacy mieszkający w Czechach zbuntowali się i zaczęli przechodzić do innych operatorów komórkowych (tak głoszą gazety, jednak jestem ciekaw ile w tym rzeczywiście prawdy…).
Pomijając całą aferę, zastanawiam się nad tym jak bardzo stereotypy wpływają negatywnie na ludzi, ich relacje, relacje między narodami. Zapewne więcej do powiedzenia miałby tutaj psycholog, ale z mojej perspektywy, jeśli nawet zamiar tej reklamy nie był negatywny, a poczucie humoru Czechów specyficzne (tu kolejny stereotyp się wdarł mimowolnie), to taki niewielki „grzeszek” może odbić się czkawką na postrzeganiu się wzajemnym ludzi/narodów. Tak naprawdę nie wiemy do końca ile nam w głowie, w świadomości zostaje z przekazów, które nam serwuje telewizja, reklama, Internet czy prasa. Przenosimy je na nasze domowe podwórko, tworząc kolejne nowe „fakty”, zapewne jeszcze bardziej zniekształcone. To trochę jak głuchy telefon.
Dlatego nawet jeśli sprawa wydaje się błaha, nie do końca zgadzam się, że jej efekt długotrwały też taki będzie. Wydaje mi się, że stereotypy to rzecz niezwykle głęboko tkwiąca w ludziach, nie tak łatwa to pozbycia się, usunięcia jej ze świadomości. Jeśli jeszcze dodamy do tego kwestie narodowościowe… cóż, to zawsze delikatny temat. Bez względu na to jak bardzo humorystycznie i z przymrużeniem oka chce się to zrobić.



Komentarze
Pokaż komentarze